Polska: Ryszard Czarnecki i kolejne kłopoty. Na lotnisku czekało na niego CBA

Polska

Fot. Ryszard Czarnecki Facebook

Polityk PiS został zatrzymany i przewieziony na przesłuchanie do prokuratury. Sprawa dotyczy afery wokół Collegium Humanum.

– Polityczny teatr. Władza robi igrzyska, bo nic innego nie umie – to krótki komentarz Ryszarda Czarneckiego, kiedy w środę(11 września) późnym wieczorem opuścił prokuraturę.

Został tu przywieziony przez agentów CBA, którzy zatrzymali go na lotnisku. Tak samo jak jego żonę – córkę Mirosława Hermaszewskiego, jedynego Polaka, który był w kosmosie.

Collegium kontrowersji

Ryszard Czarnecki to polityczny weteran. Był w kilku formacjach. Paradował np. w biało-czerwonym krawacie Samoobrony Andrzeja Leppera. Ostatnie lata spędził jednak w PiS. Był europosłem, ale w ostatnich wyborach nie został ponownie wybrany do Parlamentu Europejskiego.

Jednak to nie z PE łączy się najnowsza afera. Chodzi o Collegium Humanum. To prywatna uczelnia (powstała w 2018 r.) z Warszawy, która ma filie w innych miastach. Niedawno wyszło na jaw, że w ekspresowym tempie można tam było zdobyć dyplomy menedżerskie, które umożliwiają robienie kariery w państwowych spółkach.

W efekcie ta prywatna uczelnia stała się dla PiS kuźnią kadr, a Czarnecki blisko współpracował z rektorem tej uczelni Pawłem Cz. Jemu i kilku innym osobom prokuratura zarzuca działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

Celem Uzbekistan

Z jakich dokładnie powodów służby zatrzymały teraz Czarneckiego i jego żonę? Sprawa nie jest w pełni jawna, ale wiadomo, że jest połączona z Collegium Humanum.

Były europoseł miał zawrzeć z rektorem Cz. nieformalną umowę: miał lobbować w kręgach politycznych za utworzeniem filii Collegium Humanum w Uzbekistanie. W zamian żona polityka miała dostać lukratywną posadę na uczelni.

Motorowerem przez świat

To nie jedyne kłopoty Czarneckiego. Prokuratura chce go postawić przed sądem za wyłudzenie ponad 900 tys. zł z kasy Parlamentu Europejskiego. Jako europoseł miał niesłusznie wyłudzić pieniądze za dojazdy na posiedzenia PE, bo takich podróży nie było.

Zgodnie ze składanymi dokumentami poseł miał „dojeżdżać” do pracy w Brukseli tirem, zezłomowanym dużo wcześniej samochodem osobowym, a w okresie jesienno-zimowym – skuterami.

Dodatkowo polityk deklarował, że do Brukseli jechał z Jasła, choć mieszkał w Warszawie. Dzięki temu podróż była dłuższa i droższa.


12.09.2024 Niedziela.NL // źródło: News4Media // fot. Ryszard Czarnecki Facebook

(sw)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

Po aferze Funcaps rząd bada skalę kupowania leków online bez recepty

News image

Holandia ma coraz mniej neurologów. Pacjenci czekają miesiącami na pierwszą wizytę

News image

Dziesiątki balonów nad Barneveld. Ballonfiësta 2026 - Barneveld - 26-29 sierpnia 2026

News image

24-godzinny strajk kolejowy we wrześniu. FNV zapowiada też protesty w portach i służbie zdrowia

Najnowsze w kategorii: Polska

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki