Rower nie był kradziony. Nowe pytania po śmierci 51-latka w Rotterdamie

Holandia

fot. Shutterstock.com / zdjęcie ilustracyjne

Sprawa śmierci mężczyzny podczas policyjnej interwencji w Rotterdamie przybiera nowy obrót. Jak poinformował rzecznik policji w rozmowie ze stacją NOS, fatbike, na którym poruszał się 51-letni Alfredo Goeloe, nie był rowerem zgłoszonym wcześniej jako skradziony.

Funkcjonariusze prowadzili wówczas kontrolę w związku ze zgłoszeniem kradzieży takiego roweru. Jak przekazała prokuratura w rozmowie z dziennikiem „NRC”, Goeloe nie potrafił okazać dokumentu tożsamości i próbował oddalić się z miejsca kontroli. Podczas zatrzymania jego stan zdrowia nagle się pogorszył. Mężczyzna zmarł mimo podjętej reanimacji.

Adwokat Gerald Roethof, reprezentujący rodzinę zmarłego, zapowiedział złożenie formalnego zawiadomienia w tej sprawie. Wczoraj wieczorem odbył się również cichy marsz upamiętniający Goeloe. Początkowo przebiegał spokojnie, jednak później doszło do niepokojów.

Policja i prokuratura badają teraz dokładny przebieg interwencji oraz okoliczności śmierci 51-latka. Ustalane jest również, na jakiej podstawie funkcjonariusze zdecydowali się go zatrzymać i czy działania policji miały związek z późniejszym pogorszeniem jego stanu zdrowia.

15.09.2026 Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze w kategorii: Holandia

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki