UK: 5 lat więzienia dla polskich programistów za próbę szantażu i atak DDoS

Świat

Chciwość i słaba znajomość ludzkiej psychiki zgubiła dwóch polskich hakerów, którzy próbując wymusić okup na działającym w Manchesterze internetowym kasynie, wpadli podczas policyjnej prowokacji w zasadzkę zastawioną przez funkcjonariuszy zajmującej się cyberprzestępczością jednostki brytyjskiej policji. Teraz, jak informuje policyjny serwis gmp.police.uk, po dość złożonym śledztwie, zatrzymani zostali skazani na karę pozbawienia wolności.

Piotr Smirnow z Warszawy i Patryk Surmacki ze Szczecina stanęli w tym tygodniu jako oskarżeni przed sądem koronnym do spraw karnych w Manchesterze. Sędzia Michael Henshaw wydał dość wysoki, jak na tego typu sprawę wyrok. Uznając obydwóch Polaków za winnych dwóch przestępstw: szantażu oraz nielegalnego wykorzystania komputerów, w rozumieniu Computer Misuse Act z 1990 roku, skazał ich na 5 lat i 4 miesiące więzienia.

Historia Smirnowa i Surmackiego mogłaby być kanwą do scenariusza filmowego. Mieszkający w Wielkiej Brytanii polscy programiści, zajmujący się tworzeniem gier online, swoje ofiary poznali przez biznesowe powiązania już cztery lata temu. Jedną z nich był właściciel zatrudniającej 65 osób firmy marketingowej z Manchesteru, drugą szef amerykańskiej firmy hostingowej, która świadczyła swoje usługi licznym projektom internetowym.
Grafika

W lipcu tego roku Smirnow skontaktował się z szefem firmy z Manchesteru, twierdząc, że ma dla niego propozycję biznesową i chce się spotkać, by to omówić. Choć ofiara początkowo nie chciała się spotkać, ostatecznie uległa, wyrażając zgodę na spotkanie z obydwoma programistami na jednym z terminali lotniska Heathrow. Tam Smirnow i Surmacki postawili swojej ofierze propozycję nie do odrzucenia: zażądali 50% udziałów w jego firmie, a w razie niespełnienia ich żądań zagrozili atakiem hakerskim, wymierzonym w platformę, na której działało internetowe kasyno prowadzone przez firmę z Manchesteru. Miał im w tym pomóc pewien słynny haker o pseudonimie „Wapo”, który stosując atak DDoS, uczyniłby serwery kasyna niedostępnymi, w konsekwencji prowadząc do przejścia graczy do konkurencji.

W trakcie rozmowy szef firmy z Manchesteru uruchomił jednak w swoim telefonie aplikację do nagrywania – i by kupić sobie więcej czasu, wyraził zgodę na spotkanie z mitycznym „Wapo”. Po spotkaniu udał się jednak od razu na policję, by zgłosić próbę szantażu, a to doprowadziło do wszczęcia śledztwa, w którym udział wzięli też agenci brytyjskiej National Crime Agency.

Kilka dni później Smirnow poinformował swoją ofiarę, że spotkanie z hakerem miałoby się odbyć w Kijowie, jednak szantażowany odmówił wybrania się do stolicy Ukrainy, twierdząc, że boi się tam lecieć. Rozczarowani Polacy przeprowadzili na początku sierpnia atak DDoS, w rezultacie czego kasyno na ponad pięć godzin zniknęło z Sieci.

Po ataku Polacy skontaktowali się z szefem platformy hostingowej z USA, na której hostowane było kasyno, i która również ucierpiała podczas ataku. Smirnow przyznał się do całej operacji, twierdząc, że próbował ze swoim kolegą rozwiązać to dyplomatycznie, ale w końcu obydwaj zrozumieli, że w tym świecie tylko siła ma znaczenie – i tylko demonstrując siłę można zdobyć szacunek ludzi.

Jako że zagrożenie DDoS-ami wciąż było realne, Amerykanin zgodził się spotkać ze Smirnowem i Surmackim w hotelu Sofitel przy lotnisku. 7 sierpnia doszło do spotkania w hotelowym pokoju, podczas którego Polacy ponownie potwierdzili swoją rolę w ataku i zażądali od Amerykanina wydania kodu źródłowego oprogramowania hostowanego przez jego firmę. Gdy szantażowany odmówił, polscy programiści zadeklarowali, że oznacza to wojnę – i wyszli z pokoju.

Tam czekali na nich funkcjonariusze policji, NCA i prokuratury. Polacy nie zdawali sobie bowiem sprawy, że całe spotkanie w Sofitelu było ustawione, a ich rozmowa z ofiarą nagrywana.

Prowadzący śledztwo inspektor Chris Mossop stwierdził, że Polaków zgubiła chciwość – nie docenili śmiałości swoich ofiar, które nie uległy w obliczu gróźb. Określił śledztwo jako złożoną i dynamiczną operację, która skupiła się na coraz poważniejszym zagrożeniu cyberatakami, mogącymi zniszczyć internetowe biznesy. Przedsiębiorca z Manchesteru podkreślił zaś, że nikt nie powinien nigdy ulegać szantażom, a surowy wyrok należy traktować jako ostrzeżenie dla wszystkich cyberprzestępców, że policja i sądy będą bardzo poważnie traktowały tego typu sprawy.

Dobreprogramy.pl

Komentarze 

 
0 #1 Srapo 2014-01-04 02:47
Dobry scenariusz na film ! :)
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

Revolucja w bankowości? Coraz więcej osób w Holandii wybiera Revolut

News image

Śledztwo zakończone, ale co dalej? Holandia naciska na wydanie „Bolle Josa”

News image

Minister chciała nadzwyczajnego prawa, urzędnicy mówili że to bez sensu. Tajne dokumenty wyciekły

News image

Maj w Holandii oznacza jedno. Sprawdź, czy twój pracodawca wypłacił ci vakantiegeld (dodatku urlopowego)

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki