Ajax po 21 latach znów w finale europejskiego pucharu!

Archiwum '17

fot. Alexander Tolstykh / Shutterstock.com

Piłkarze stołecznego klubu znów zafundowali swym kibicom prawdziwy horror. W czwartkowym rewanżu półfinału Ligi Europy Ajax przegrał w Lyonie 1-3, ale dzięki wcześniejszemu zwycięstwu 4-1 na własnym terenie, awansował do finałowego starcia.

- Naprawdę proszę nie myśleć, że jesteśmy już jedną nogą w finale. Lyon jest za dobrą drużyną. We Francji musimy ponownie rozegrać świetny mecz, bo inaczej nie awansujemy – mówił tydzień temu Peter Bosz, trener Ajaxu, po tym jak jego podopieczni po świetnej grze wygrali w Amsterdamie z Olympique Lyon 4-1 (relacja TUTAJ). 

Wielu kibiców nie brało tych słów na poważnie. Wcześniej przecież jeszcze nigdy się nie zdarzyło, by Ajax w fazie pucharowej europejskich pucharów roztrwonił trzybramkowe prowadzenie uzyskane w pierwszej potyczce dwumeczu.

Pod koniec czwartkowego meczu kibice ci musieli przyznać rację Boszowi. To, co wydawało się niemożliwe, nagle mogło stać się faktem. Ajax o mało co nie pozwolił sobie wydrzeć prowadzenia z rąk, a Lyon o mało co nie doprowadził do dogrywki – w której grający na wyjeździe i w dziesiątkę Ajax nie byłby faworytem.

A wszystko zaczęło się dla Ajaxu tak dobrze. W 27. minucie wydawało się, że kwestia awansu jest już całkowicie rozstrzygnięta i czeka nas nudny piłkarski wieczór. Po dobrym początku Lyonu, to jednak amsterdamski klub strzelił pierwszego gola. Dolberg po raz kolejny pokazał, że w kluczowych momentach potrafi zachować zimną krew i po precyzyjnym podaniu Younesa pokonał Lopesa, bramkarza Olympique. 1-0 dla Ajaxu, 5-1 w dwumeczu – publiczność w Lyonie zamarła.

W ostatnich dwóch minutach pierwszej połowy ta sama publiczność była już sto razy głośniejsza i radośniejsza. Ajax, zamiast zejść na przerwę z prowadzeniem 1-0, przegrywał 1-2. Lacazette w 81 sekund strzelił dwa gole! Najpierw polski sędzia Szymon Marciniak podyktował dla Lyonu rzut karny za dosyć głupi i niepotrzebny faul młodziutkiego De Ligta. Po wykorzystaniu jedenastki Lacazette ponownie wykorzystał nieuwagę obrońców Ajaxu i z bliska ponownie wpisał się na listę strzelców. 

- W przerwie powiedziałem moim piłkarzom: bez paniki. Oni muszą zdobyć jeszcze dwa gole i to da im jedynie dogrywkę. Lyon jednak odzyskał wiarę w sukces, publiczność ich mocno wspierała i to mimo tego, że chwilę wcześniej uciszyliśmy cały stadion. Wiadomo było, że nie będzie łatwo – opowiadał po meczu jak zawsze spokojny Bosz.

I łatwo nie było. Lyon atakował, Ajax dzielnie się bronił i choć sam również stwarzał okazje do strzelenia gola, zbyt łatwo je marnował. Najbliżej strzelenia drugiego gola dla Ajaxu był Donny van de Beek, po strzale którego piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Kiedy do końca regulaminowego czasu gry pozostało jedynie dziesięć minut, znów wydawało się, że mimo problemów, Ajax nie pozwoli sobie wydrzeć awansu.

I znów amsterdamczycy się pogubili. Najpierw Maciej Rybus, który wszedł na boisku na ostatni kwadrans, precyzyjnie dośrodkował na głowę Ghezzala, który strzelił gola na 3-1. Trzy minuty później Viergever zobaczył drugą żółtą kartkę i od 84. minuty Ajax grał w dziesiątkę.

Czyżby powtórzył się scenariusz z Gelsenkirchen? Przypomnijmy, w ćwierćfinale Ligi Europy Ajax również rozegrał świetny pierwszy mecz i wygrał 2-0 z Schalke.

W rewanżu w Niemczech wicemistrzowie Holandii przegrywali jednak już 0-3 i także kończyli mecz w dziesiątkę. Tylko dzięki olbrzymiej determinacji udało im się zmniejszyć skalę porażki do 2-3 i awansować do kolejnej rundy (szczegóły TUTAJ). Czyżby i tym razem o awansie miała zdecydować dogrywka-thriller?

Na szczęście dla gości, piłkarze Olympique nie wykorzystali żadnej z szans, stworzonych w końcówce meczu. Mecz zakończył się zwycięstwem Lyonu 3-1, ale to amsterdamczycy schodzili z murawy jako tryumfatorzy dwumeczu.

Ajax po raz pierwszy od 21 lat awansował do finału europejskiego pucharu. W decydującym starciu zmierzy się z Manchesterem United, który wyeliminował Celtę Vigo (2-1 w dwumeczu). Finał Ligi Europy rozegrany zostanie 24 maja w Sztokholmie, początek godz. 20.45.

- Mecz z Ajaxem będzie trudny, oni mają młodą i silną drużynę – powiedział José Mourinho, trener MU. – W ten weekend kończą rozgrywki ligowe i mają następnie dwanaście dni odpoczynku przed finałem. My musimy w tym czasie rozegrać trzy mecze – dodał.

Dla Ajaxu będzie to dziesiąty finał europejskich pucharów w historii. Jak dotąd w finałowych starciach amsterdamski klub sześciokrotnie zwyciężał i trzykrotnie przegrywał. Jednym z przegranych finałów był ten ostatni, w 1996 roku. Ajaxowi nie udało się wówczas obronić tytułu i w finale Ligi Mistrzów przegrał w Rzymie z Juventusem po rzutach karnych. 

Ostatnim holenderskim klubem, który wystąpił w finale europejskich pucharów, był jednak nie Ajax, ale Feyenoord. Rotterdamska drużyna zmierzyła się w 2002 roku w finale Pucharu UEFA z Borussią Dortmund i zwyciężyła przed własną publicznością 3-2.



12.05.2017 ŁK Niedziela.NL


Komentarze 

 
+1 #1 Ania 2017-05-12 20:39
Faktycznie długie masz te rogi :) Boli co?
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

Revolucja w bankowości? Coraz więcej osób w Holandii wybiera Revolut

News image

Śledztwo zakończone, ale co dalej? Holandia naciska na wydanie „Bolle Josa”

News image

Minister chciała nadzwyczajnego prawa, urzędnicy mówili że to bez sensu. Tajne dokumenty wyciekły

News image

Maj w Holandii oznacza jedno. Sprawdź, czy twój pracodawca wypłacił ci vakantiegeld (dodatku urlopowego)

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki