Zatrzymano ich z 170 litrami benzyny, ale wyszli na wolność. Tydzień później w Hadze zginęło sześć osób

Holandia

fot. Shutterstock.com / zdjęcie ilustracyjne

Sąd w Hadze próbuje ustalić, co dokładnie poprzedziło niszczycielską eksplozję w bloku przy Tarwekamp sprzed prawie dwóch lat. W wybuchu zginęło sześć osób. W pierwszym dniu procesu przesłuchano czterech oskarżonych. Celem ataku z użyciem ciężkich fajerwerków i około 200 litrów benzyny był salon sukien ślubnych należący do byłej dziewczyny głównego oskarżonego.

Z zeznań i materiałów przedstawionych w sądzie wynika, że na początku związku partnerka Moshtaga B. czuła się rozpieszczana: zabierał ją do restauracji, dawał jej prezenty i miesięczne kieszonkowe. Z czasem miał stać się zaborczy i zazdrosny, bo podejrzewał ją o zdradę. Krążył wokół jej domu i sklepu, sklonował jej telefon, żeby czytać wiadomości, zakazywał kontaktów z innymi mężczyznami i kazał jej przejść test na wykrywaczu kłamstw. Krótko po tym, jak kobieta ostatecznie zakończyła związek, doszło do wybuchu w salonie na Tarwekamp.

Pozostali oskarżeni, Mourad B., jego kuzyn Ilias B. i Adil A., zeznali, że od miesięcy kontaktowali się z głównym oskarżonym, ale długo nie wiedzieli, co dokładnie mają zrobić. Mourad B. twierdzi, że początkowo mowa była o kradzieży sukien, które miały zostać sprzedane. Rozważano też niszczenie płytek i malowanie ścian. Jesienią przygotowania nabrały tempa. Podejrzani kupowali kanistry, szukali za pośrednictwem ChatGPT informacji o łatwopalnych materiałach, rozmawiali o rozpałce i zakupie cobr, czyli bardzo ciężkich nielegalnych fajerwerków, a także zaopatrzyli się w czarne ubrania. Założyli je podczas przygotowań w nocy z 30 listopada na 1 grudnia. Policja zatrzymała wtedy w Oosterhout dwóch z nich, Mourada B. i Iliasa B., z czternastoma kanistrami zawierającymi 170 litrów benzyny. Mimo podejrzeń o przygotowywanie ataku wypuszczono ich po przesłuchaniu, ponieważ nie było wystarczających konkretnych informacji o planowanym przestępstwie. Benzynę i inne znalezione przedmioty zabezpieczono.

Tydzień później ci sami dwaj mężczyźni, według własnych zeznań, pojechali na Tarwekamp z nowymi ubraniami i kolejnymi kanistrami benzyny. Wczesnym rankiem 7 grudnia doszło do niszczycielskiej eksplozji. Moshtag B. twierdzi, że nie wiedział o tak dużej ilości benzyny, a w chwili ataku był w Londynie, dokąd pojechał za byłą partnerką. Zeznał, że dopiero po zobaczeniu jej samochodu i zdjęcia z lotu ptaka zrozumiał, że chodzi o Tarwekamp. Proces trwa, a sąd będzie musiał ocenić, kto i w jakim stopniu odpowiada za śmierć sześciu osób. Wyrok jest spodziewany w styczniu 2027 roku.

04.11.2026 Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

Sunnemeerten Parade w Groningen. Wielkie świetlne rzeźby przejdą przez miasto - sobota, 7 listopada 2026

News image

Zatrzymano ich z 170 litrami benzyny, ale wyszli na wolność. Tydzień później w Hadze zginęło sześć osób

News image

Przez dziesięć lat żyli w niepewności. Holenderski rzecznik praw obywatelskich ostro ocenił działania państwa

News image

Ronde van Sint Maarten w Utrechcie. Magiczny spacer wśród lampionów i świateł - sobota, 7 listopada 2026

Najnowsze w kategorii: Holandia

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki