[ENG] By using this website you are agreeing to our use of cookies. [POL] Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas cookies [NED] Door gebruik te maken van onze diensten, gaat u akkoord met ons gebruik van cookies. OK

Dilani Butink została adoptowana jako dziecko ze Sri Lanki przez holenderskie małżeństwo w 1992 roku. Od lat walczy w sądzie, twierdząc, że przy adopcji popełniono poważne błędy. Do dziś nie zna swojego prawdziwego pochodzenia ani okoliczności, w jakich została oddana do adopcji, co według niej wyrządziło jej ogromną krzywdę.
Amsterdamski sąd apelacyjny orzekł jednak, że holenderskie państwo ani fundacja Kind en Toekomst nie działały bezprawnie. Sąd oceniał sprawę według zasad i wiedzy obowiązujących w 1992 roku, a nie według dzisiejszych standardów.
Wyrok nie oznacza, że adopcja przebiegła właściwie według dzisiejszych norm. Sąd przyznał wprost, że sposób, w jaki doszło do adopcji, nie byłby dziś dozwolony. Dla Butink oznacza to, że pytania o jej pochodzenie mogą pozostać bez odpowiedzi.
07.04.2026 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
![]() Rząd wskrzesza przepisy azylowe odrzucone przez Senat. Wróciły tylnymi drzwiami |
![]() Nawet pracodawcy mówią dość. Holandia pod presją w sprawie wieku emerytalnego |
![]() Ludzie znowu śpią na zewnątrz w Ter Apel mimo otwartego centrum zastępczego. Czerwony Krzyż alarmuje |
![]() Sensacyjne odkrycie w Maastricht. Archeolog nie chciał oddać szczątków |
Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione
Kat. Tłumacze
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl
Kat. Transport - busy
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl
Kat. Praca
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl