Sieć nie wytrzyma. Budowa domów może stanąć, a Holendrzy już panikują

Holandia

fot. Shutterstock, Inc. / zdjęcie ilustracyjne

Niderlandzkie organizacje biją na alarm: trzeba działać natychmiast, żeby nie doszło do paraliżu budowy nowych mieszkań. W trzech prowincjach, Utrecht, Geldria i Flevoland, realnie grozi sytuacja, w której nowe domy i osiedla nie będą mogły dostać przyłącza, bo sieć elektryczna robi się po prostu zbyt przeciążona. W kraju, gdzie i tak brakuje mieszkań, taka blokada byłaby polityczną i społeczną bombą z opóźnionym zapłonem.

Swoje obawy głośno wyraża m.in. Vereniging Eigen Huis, czyli organizacja stojąca po stronie właścicieli i kupujących. Pada ostrzeżenie, że ucierpi nie tylko rynek mieszkaniowy, ale i codzienna jakość życia. Dla wielu osób to brzmi jak ponury żart: są działki, są projekty, są chętni, ale może zabraknąć… prądu.

Branża budowlana podkreśla skalę problemu liczbami, które robią wrażenie. Bouwend Nederland mówi o niemal 240 tysiącach nowych domów w tych trzech prowincjach w ciągu najbliższych dziesięciu lat, które będą potrzebować zasilania. Budowlańcy oczekują, że nowy minister „weźmie stery” i zacznie koordynować działania, bo bez jasnej reguły gry inwestycje mogą zacząć się kruszyć jedna po drugiej.

Operator sieci TenneT naciska na przyspieszenie budowy nowych stacji wysokiego napięcia. Jednocześnie pojawia się pomysł, żeby zachęcać ludzi do mniejszego zużycia prądu w godzinach szczytu, nawet przez nagrody czy ulgi. W praktyce to sygnał, że problem nie jest abstrakcyjny: system ma swoje granice, a bez szybkich inwestycji i zmian w zarządzaniu energią te granice mogą zostać przekroczone szybciej, niż ktokolwiek by chciał.

16.02.2026 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze w kategorii: Holandia

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki