[ENG] By using this website you are agreeing to our use of cookies. [POL] Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas cookies [NED] Door gebruik te maken van onze diensten, gaat u akkoord met ons gebruik van cookies. OK

W Holandii mówi się, że rodzinne konflikty potrafią ciągnąć się latami.
Potwierdzają to badania - aż 40 proc. mieszkańców kraju ma zerwany lub poważnie ograniczony kontakt z jednym lub kilkoma członkami rodziny. Powody bywają różne: pieniądze, spadki, stare urazy, ale też codzienne drobiazgi, które z czasem urastają do rangi wielkich problemów.
Rysunek Paua Klustersa idealnie oddaje ten holenderski paradoks. Najpierw wielkie świąteczne pojednanie. Zaproszenie całej rodziny na Boże Narodzenie, wspólne siedzenie przy stole, rozmowy, uśmiechy i poczucie, że „w końcu się udało”. Jest gezellig, jest ciepło, jest zgoda. Pada nawet słowo „verzoening” - pojednanie, które brzmi dumnie i obiecująco.
Ale wystarczy tydzień.
Już chwilę później wybucha kolejna wielka kłótnia. Co się stało? Nie zdrada, nie obraźliwe słowa, nie polityka. Powód jest znacznie bardziej… niderlandzki. Ktoś nie wysłał Tikkie.
Dla wielu Polaków mieszkających w Holandii to nadal kulturowy szok. Tikkie - czyli prośba o zwrot pieniędzy wysłana przez aplikację - jest tu absolutną normą. Za kawę, za kolację, za wspólny prezent, a nawet za świąteczny obiad. Brak Tikkie bywa odebrany jako brak szacunku, niejasność finansowa albo sygnał, że ktoś „kombinuje”.
Na rysunku jedna z postaci tłumaczy wprost: kłótnia wybuchła, bo nie wysłała Tikkie. Dla niej to oczywisty powód do konfliktu. Dla rozmówcy - absurd. A jednak właśnie na takich drobiazgach rozpadają się rodzinne rozejmy.
W holenderskiej kulturze pieniądze i zasady są traktowane bardzo serio. Klarowność finansowa to wyraz uczciwości i równości. Brak rozliczenia, nawet symbolicznego, może zostać odebrany jako naruszenie niepisanych reguł. Zwłaszcza w rodzinach, w których relacje już wcześniej były napięte.
Dla Polonii w Holandii to ważna lekcja. Świąteczne pojednania bywają kruche, a różnice kulturowe potrafią je szybko zniszczyć. Czasem nie chodzi o wielkie sprawy, tylko o drobną kwotę i jedno kliknięcie w aplikacji.
Bo w Holandii nawet zgoda przy świątecznym stole może mieć swój rachunek.
Mini-słowniczek (niderlandzko - polski) z przykładami
contactbreuk - zerwanie kontaktu
[NL] Hij heeft een contactbreuk met zijn broer.
[PL] Ma zerwany kontakt z bratem.
familieleden - członkowie rodziny
[NL] Veel familieleden kwamen met Kerst samen.
[PL] Wielu członków rodziny spotkało się na święta.
verzoening - pojednanie
[NL] De kerstdagen zorgden voor verzoening.
[PL] Święta przyniosły pojednanie.
ruzie - kłótnia
[NL] Een week later was er alweer ruzie.
[PL] Tydzień później znów była kłótnia.
gezellig - przytulny, miły
[NL] Het was een gezellige avond.
[PL] To był miły wieczór.
Tikkie sturen - wysłać prośbę o zwrot pieniędzy
[NL] Ik had nog geen Tikkie gestuurd.
[PL] Jeszcze nie wysłałem prośby o zwrot pieniędzy.
moeilijke mensen - trudni ludzie
[NL] Het zijn moeilijke mensen om mee om te gaan.
[PL] To trudni ludzie we współżyciu.
Pytania dla czytelników
1. Czy w Holandii spotkałeś się z konfliktem wywołanym pieniędzmi lub Tikkie?
2. Jak podchodzisz do rozliczeń finansowych w rodzinie lub wśród znajomych?
3. Czy Twoim zdaniem świąteczne pojednania mają w Holandii szansę przetrwać dłużej?
Podziel się swoją opinią w komentarzach.
Tikkie - co to jest ?
Zobacz artykuł pt Tikkie i holenderska obsesja rozliczeń
31.12.2025 Niedziela.NL // fot. BearFotos, ES / shutterstock.com // zdjęcie ilustracyjne
| Następna > |
|---|
Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione
Kat. Tłumacze
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl
Kat. Transport - busy
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl
Kat. Praca
więcej na ogłoszenia.niedziela.nl