Polska: Kierowcy mają dość: – Musimy tankować, żeby pracować. I blokują stacje Orlenu

Motoryzacja

Fot. News4Media

W całym kraju kierowcy zamierzają blokować stacje paliw Orlenu. Pierwsze próby już były. Tak jak dziś (środa 8 czerwca) w Lublinie. Zrezygnowali na widok policji.

Chodzi oczywiście o ceny paliw. Najtańsza benzyna kosztuje obecnie ponad 7,90 zł a niekiedy zbliża się niebezpiecznie do 8 zł. Pb kosztuje już ponad 8,50 zł. To wina wojny w Ukrainie i zatrzymania importu rosyjskiej ropy. Ale eksperci zauważają, że PKN Orlen podnosi ceny szybciej, niż rośnie cena ropy na giełdzie.

Problemem jest też marża, jaką nalicza sobie koncern.

– Gdyby nie spółka skarbu państwa Orlen, to byśmy mieli ceny jak w Czechach i Słowacji – przekonuje rzecznik rządu Piotr Muller. I zapewnia, że koncern nie bierze za dużych pieniędzy.

– Nasze marże na rynku hurtowym i detalicznym to nie są nawet złotówki, to są grosze – przekonywał także Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.

Ale to nie uspokaja kierowców. Kilka dni temu zablokowali stację paliw Orlenu w Bielsku-Białej. Podjechali i zostawili samochody mówiąc, że auta się zepsuły. Wielu z nich podniosło maski pojazdów, a na ziemi postawiło trójkąty ostrzegawcze.

Teraz akcja przybiera na sile. Kierowcy skrzykują się w internecie i zamierzają blokować kolejne „orleny”. Wymieniają kolejne miasta i wskazują konkretne daty i godziny.

„Nie podoba nam się polityka Orlenu, który mimo kursu dolara i cen za baryłkę ropy śrubuje ceny na polskim rynku paliw. Nie jesteśmy również zadowoleni z tego, jak rząd (nie) radzi sobie z tym problemem, a wręcz zamiata go pod dywan i mydli ludziom oczy, jakoby nie był odpowiedzialny za obecną sytuację” – piszą organizatorzy akcji.

Akcja ma polegać na tym, że kierowcy podjeżdżają pod wybraną stację, tworzą kolejkę po paliwo, ale nie tankują.

„W trakcie protestów zachowujemy się zgodnie z prawem i słuchamy poleceń osoby koordynującej akcję” – czytamy w internetowym wpisie.
W środę 8 czerwca kierowcy chcieli zablokować stację Orlenu w Lublinie. Przyjechało kilkanaście aut. Ale na miejscu była też policja, która odstraszyła kierowców. W efekcie do protestu nie doszło.

Ale była złość

– Tygodniowo tankuję za tysiąc złotych. Jeżdżę dieslem. To jest straszne – powiedział nam jeden z kierowców. I dodał: – Marża. Na początek trzeba obniżyć marżę – dodał.

Inny narzekał, że lada moment przestanie się opłacać jeździć – jak powiedział – na taksówce. Tłumaczył, że już niemal wychodzi na zero, a musi tankować, żeby pracować.

09.06.2022 Niedziela.NL // źródło: News4Media // fot. News4Media

(sc)


Komentarze 

 
+2 #2 bastian 2022-06-10 14:45
W Holandii litr benzyny niedlugo po 3 euro. Ale w kraju zaprogramowanych robotow nikomu to nie przeszkadza i protestow niestety nie bedzie..
Cytuj
 
 
-1 #1 wp 2022-06-10 00:58
Polacy próbują coś robić, tymczasem holenderskie barany pasą się spokojnie między szklarniami robiącymi w unijnej nomenklaturze dopłat do rolnictwa za pastwiska... protest im nie w głowie.
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

Amsterdamski gwiazdor mody dostał znacznie wyższy wyrok. Sąd apelacyjny uznał dodatkowe zarzuty

News image

Nowi wnioskodawcy azylowi dostaną pierwszeństwo. Część osób może czekać na decyzję nawet trzy lata

News image

Zelandia zamraża nowe miejsca noclegowe na wybrzeżu. Chce powstrzymać rozbudowę parków wakacyjnych

News image

Minister daje branży mięsnej ultimatum do 15 czerwca. Grozi zakaz zatrudniania przez agencje pracy

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki