Dramat na Jeziorze Como. Holender zniknął pod wodą, ratując swoje dziecko

Świat

fot. Shutterstock.com / zdjęcie ilustracyjne

Na słynnym włoskim Jeziorze Como trwają dramatyczne poszukiwania 45-letniego Holendra, który zaginął wczoraj po południu. Dziś rano akcję wznowiono z użyciem specjalistycznych nurków, robota podwodnego oraz sonaru. Historia, która doprowadziła do zaginięcia mężczyzny, jest wyjątkowo poruszająca.

Jak podaje włoska agencja prasowa ANSA, chodzi o turystę, który wynajął łódź i wypłynął na jezioro razem z trójką dzieci. Około godziny 12.30 jego najstarszy syn, 16-latek, skoczył do wody, aby popływać. W tym czasie silny prąd zaczął znosić łódź coraz dalej, przez co chłopak nie mógł już do niej dopłynąć.

Widząc, że syn jest w niebezpieczeństwie, ojciec bez wahania skoczył do wody, aby mu pomóc. Niestety mężczyzna nie wynurzył się już na powierzchnię. Na łodzi zostało dwoje młodszych dzieci, ośmio- i sześcioletnie, które swoim krzykiem zwróciły uwagę osób znajdujących się na innych łodziach. Jedna z nich zdołała uratować 16-latka.

Poszukiwania mężczyzny wciąż trwają. Włoskie służby ratownicze wykorzystują specjalistyczny sprzęt, aby jak najszybciej odnaleźć zaginionego.

26.07.2026 Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki