Wielkanoc po polsku, Pasen po holendersku

Holandia

fot. Shutterstock, Inc. / zdjęcie ilustracyjne

Dziś Wielka Niedziela. To samo święto, ten sam kontynent, a jednak dwa zupełnie różne światy tradycji, smaków i zwyczajów. Dla nas Wielkanoc pachnie żurkiem, chrzanem i babką drożdżową. W Holandii zaczyna się od paasbrunch z rogalikami i serem i kończy przy ognisku na skraju wsi. Żadne z tych podejść nie jest bardziej właściwe. Po prostu są inne.

Jak świętujemy Wielkanoc w Polsce

Wielkanoc w Polsce zaczyna się jeszcze przed śniadaniem. Już o świcie ruszamy na mszę rezurekcyjną, której towarzyszą procesje okrążające kościół, a radosne bicie dzwonów oznajmia koniec oczekiwania na Zmartwychwstanie. Dawniej wierzono, że kto pierwszy wróci z kościoła do domu, temu rok przyniesie pomyślność i dobre plony. Łatwo wyobrazić sobie ten poranny pośpiech.

Potem przychodzi moment, na który wszyscy czekamy. Uroczyste śniadanie wielkanocne gromadzi nas przy stole. Przed rozpoczęciem posiłku dzielimy się jajkiem i składamy sobie życzenia, podobnie jak opłatkiem w Wigilię. W niektórych domach podaje się także chrzan, który symbolicznie przypomina o trudzie i ma chronić zdrowie przez cały rok.

Na stole pojawiają się potrawy, których często nie jemy przez resztę roku. Żurek z jajkiem i białą kiełbasą, pieczona szynka, babka wielkanocna, mazurek i sernik. Na środku białego obrusa, często ozdobionego rzeżuchą lub młodym owsem, stoi baranek z masła albo upieczony z ciasta. Ten zestaw smaków wraca tylko raz w roku i dlatego ma w sobie coś wyjątkowego.

Niedziela Wielkanocna to przede wszystkim czas spędzany w gronie najbliższych. Tradycyjnie był to dzień spokojny i rodzinny. Na wsiach pojawiały się różne formy wspólnej rozrywki, na przykład huśtawki przygotowywane wcześniej dla dzieci. Dziś najmłodsi często szukają czekoladowych jajek schowanych przez wielkanocnego zajączka, zwyczaj szczególnie znany na Śląsku i w Wielkopolsce.

Następnego dnia przychodzi śmigus-dyngus. Dawniej trudno było pozostać suchym. Szczególną uwagę poświęcano młodym pannom, które oblewano wodą, czasem bardzo obficie. Choć panny krzyczały i uciekały, obfite oblanie uchodziło za znak zainteresowania i dobrego rokowania na przyszłość. Dziś wystarczą pistolety na wodę, ale zasada zabawy pozostała podobna.

Jak świętuje się Pasen w Holandii

W Holandii Pasen obchodzone jest przez dwa dni. Eerste Paasdag przypada w niedzielę i ma znaczenie religijne dla chrześcijan. Tweede Paasdag w poniedziałek jest przede wszystkim dodatkowym dniem wolnym, przeznaczonym na spotkania rodzinne i wyjścia.

W centrum świąt również stoi stół, choć wygląda inaczej niż u nas. Paasontbijt i paasbrunch cieszą się dużą popularnością, także wśród osób, które nie przywiązują wagi do religijnego wymiaru świąt. Na stole pojawiają się gotowane jajka, koszyczek croissantów i bułeczek, różne gatunki serów, a także paasstol i matzes. Paasstol to bogate drożdżowe pieczywo z masą migdałową i suszonymi owocami, wielkanocna odmiana kerststol.

Dzieci szukają jajek ukrytych przez paashaas. Zwyczaj paaseieren zoeken przywędrował z Niemiec i z czasem stał się popularny także w Holandii. Szkoły i przedszkola często organizują takie zabawy. Jajko jako symbol życia i odrodzenia ma długą historię i od dawna wiązane jest z ideą płodności oraz urodzaju.

Paasvuren, czyli ogień na skraju wsi

Jedną z najbardziej charakterystycznych holenderskich tradycji wielkanocnych są paasvuren. Zwyczaj ten spotykany jest głównie we wschodniej i północnej części kraju. W wielu miejscowościach w pierwszy lub drugi dzień świąt rozpalane są ogromne ogniska.

Stosy drewna osiągają niekiedy kilkadziesiąt metrów wysokości i są przygotowywane przez wiele tygodni. Kiedy zapada zmrok, przyciągają tłumy mieszkańców i tworzą atmosferę wspólnego świętowania. Tradycja ta ma najprawdopodobniej korzenie przedchrześcijańskie, a z czasem zaczęto nadawać jej także symboliczne znaczenie związane ze światłem i odnową. Dla wielu rodzin jest to jeden z najważniejszych momentów wielkanocnego weekendu.

Co mamy wspólnego, a co nas różni

Jemy jajka, malujemy je przed świętami i dajemy dzieciom czekoladowe niespodzianki. Na tym podobieństwa w dużej mierze się kończą.

Nasza Wielkanoc jest silnie związana z religią, rytmem liturgii i tradycją święcenia pokarmów. Towarzyszy jej bogata symbolika smaków i zwyczajów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. W Holandii święta mają bardziej swobodny charakter. Dla jednych są wydarzeniem religijnym, dla innych przede wszystkim okazją do spotkań, wspólnego jedzenia i odpoczynku.

Dla nas, Polaków mieszkających w Holandii, Wielkanoc bywa momentem, w którym te różnice stają się szczególnie widoczne. Przygotowanie tradycyjnych potraw może być wyzwaniem, ale jednocześnie pojawia się okazja, by poznać nowe zwyczaje. Wieczorne ognisko w czasie paasvuren to doświadczenie, które na długo zostaje w pamięci.

Wesołego Alleluja!

05.04.2026 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze w kategorii: Holandia

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki