Sport: Belgrad 2022. Aniołki pobiegły jak diablice

Sport

Fot. Marek Biczyk / PZLA

Polscy lekkoatleci z mistrzostw świata w Belgradzie wracają z 2 medalami. Do trzeciego Ewę Swobodę dzieliły dwie tysięczne sekundy.

Zakończyły się już Halowe Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce. Polska reprezentacja, choć osłabiona, jechała tam po medale. Już w pierwszym dniu zmagań nasi zawodnicy pokazali, że liczą się w grze o najwyższą stawkę. Sprinterka na 60 metrów Ewa Swoboda nie miała żadnych problemów z awansem do półfinału. Na metę dobiegła jako pierwsza z czasem 7.10. Pia Skrzyszowska pokonała dystans 60 metrów w 7.23 i zajęła drugie miejsce w szóstej serii. Justyna Święty-Ersetic oraz Natalia Kaczmarek też bez przeszkód przeszły dalej, a Kajetan Duszyński był w swoim biegu eliminacyjnym na 400 metrów trzeci z czasem 46.75.

Kolejne dni to coraz wyżej postawiona poprzeczka i nie każdemu udało się ją przeskoczyć. I to dosłownie. Norbert Kobielski finał skoku wzwyż rozpoczął od udanych prób na 2.15 i 2.20. Potem jednak dopiero w trzecim skoku zaliczył 2.24, a konkurs zakończył trzema nieudanymi podejściami do 2.28. Ostatecznie Kobielski zajął 9 miejsce.

Lepiej poszło biegaczkom. Justyna Święty-Ersetic w finale na 400 metrów wystartowała mocno i utrzymywała się w połowie stawki. Przed metą chciała zaatakować miejsce na podium, ale nie tylko ona miał ataki plan. Polka ostatecznie dobiegła jako czwarta z czasem 51.40.

- Dałam się z siebie maksimum. Starałam się mocno ruszyć i początek był taki, jak zaplanowaliśmy z trenerem. Bieg jednak potoczył się inaczej - mówiła korespondentowi Polskiego Związku Lekkoatletycznego.

Srebro

Polskie biegaczki wciąż liczą się w walce o medale. Pokazała to w pięcioboju Adrianna Sułek. Konkurs w skoku w dal zaczęła od pobicia rekordu życiowego (6.43), ale żeby walczyć o medal musiała znakomicie pobiec na 800 metrów, żeby być szybszą o 5 sekund od liderki zestawienia - Belgijki Noor Vidts.

Podczas finałowego biegu cały czas zajmowała trzecią pozycję, ale nagle została mocno zaatakowała i na metę dotarła jako druga. Uzyskała czas 2:09.56 i ostatecznie w pięcioboju zajęła drugie miejsce. Co więcej, otrzymała 4851 punktów i pobiła tym samym rekord Polski.

- Nigdy przed tymi zawodami nie mówiłam, w jaki medal celuję. Jest kosmiczny wynik i srebrny medal. Trochę liczyłam na to, że 4800 punktów może dać jednak złoto. A tutaj rekord Polski pozwolił zdobyć srebro. Poziom całej konkurencji był bardzo wysoki. Belgijka prezentowała się świetnie - mówiła Sułek.

Aniołki Matusińskiego

Tym mianem określa się polską sztafetę 4x400 w składzie Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Kinga Gacka, Justyna Święty-Ersetic. Matusiński to nazwisko ich trenera.
W finale zawodniczki miały zmierzyć się głównie w Jamajkami. Na pierwszej zmianie pobiegła Natalia Kaczmarek, potem była Iga Baumgart-Witan, a za nią Gacka i Święty-Ersetic. Finiszując, musiała dać z siebie wszystko, ale to i tak było za mało na złoto. Zdobyły brąz.

- Przyznam się, że obserwowałam, co dziewczyny wyczyniają na bieżni. Patrzyłam i myślałem: "Kurczę, znowu będzie walka do samego końca". Czułam się jednak dobrze, czułam, że przewożę Femke Bol i że udaje mi się odpierać jej ataki. Mogłam pewnie zostać na pierwszym torze i wtedy może byłoby srebro. Ale tego nie wiemy, ja podjęłam taką decyzję, a nie inną. Mamy brązowy medal mistrzostw świata, a nasze apetyty są niezaspokojone - mówiła Święty-Ersetic.

Pech Ewy

Wspomniana Ewa Swoboda jechała do Belgradu po medal. Może nawet złoty. W pierwszych próbach biegła znakomicie. W półfinale miała genialny czas 7.03, ale sam finał nie poszedł dobrze. Dobiegła jako trzecia z czasem 7,04 – takim samym jak Amerykanka Marybath Sant-Price. O tym, kto otrzyma brązowy medal, zdecydował hiperdokładny pomiar. Według niego reprezentantka USA była jednak szybsza od Polki. O dwie tysięczne sekundy. Ewa Swoboda zajęła czwarte miejsce.

21.03.2022 Niedziela.NL // źródło: News4Media // fot. Marek Biczyk / PZLA

(sm)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

KLM zapowiada ogromne cięcia. Prezes ostrzega, że przyszłość firmy nie jest pewna

News image

Holandia chce zwolnić 25 tysięcy urzędników. Dla części z nich pojawił się nowy pomysł

News image

Pogrzeb w Holandii może kosztować ponad 10 tysięcy euro. Są też wydatki, o których łatwo zapomnieć

News image

Sunnemeerten Parade w Groningen. Wielkie świetlne rzeźby przejdą przez miasto - sobota, 7 listopada 2026

Najnowsze w kategorii: Sport

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki