Polska: Polscy kierowcy za granicą nie zdejmują nogi z gazu

Motoryzacja

Fot. Pixabay

Liczba wykroczeń, które popełniają polscy kierowcy za granicą, jest większa niż te ujawnione przez wszystkie polskie fotoradary. A wniosków o udostępnienie danych właścicieli aut, które zostały sfotografowane, z roku na rok jest coraz więcej.

Zagraniczne wnioski o udostępnienie danych właścicieli aut, którzy złamali prawo drogowe, trafiają do Krajowego Punktu Kontaktowego. I jest ich bardzo dużo. Zła wiadomość dla naszych kierowców jest taka, że zagraniczne mandaty lepiej zapłacić, żeby uniknąć poważnych kłopotów.

Wykroczeń więcej niż w kraju

Unijny system ściągania należności mandatowych od zagranicznych kierowców – przypomina auto-swiat.pl – działa od 2015 roku. Procedura jest następująca: uprawnione instytucje kontaktują się ze swoimi odpowiednikami w krajach, z którego pochodzą właściciele samochodów, którymi popełniono wykroczenie np. zarejestrowane przez fotoradary.

W 2021 r. liczba zagranicznych zapytań kierowanych do Krajowego Punktu Kontaktowego przekroczyła 2 miliony. W tym roku polscy kierowcy idą na rekord – już jest ich 1 mln 414 tys. I co dzień napływają nowe.

Dla porównania – polski system CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) w 2021 r. zarejestrował 1 mln 471 tys. naruszeń przepisów. Przez pierwsze sześć miesięcy tego roku 522 tys., czyli mniej więcej jedną trzecią wykroczeń polskich kierowców za granicą!
Wynika z tego, że po przekroczeniu granicy polscy kierowcy nie jeżdżą bezpieczniej niż w kraju. Albo – jak sugeruje auto-swiat.pl – zagraniczne fotoradary i inne pułapki są skuteczniejsze niż polskie.

Zapytań w drugą stronę, czyli z Polski za granicę, jest z kolei bardzo mało. W 2021 r. było ich zaledwie 17,5 tys., a w pierwszej połowie tego roku tylko 6,5 tysiąca.

Jako przykład polskie służby podają litewskiego kierowcę, który musiał zapłacić 19 mandatów naraz, bo tyle razy został w ciągu roku sfotografowany przez fotoradar.

Lepiej zapłacić, żeby uniknąć poważnych kłopotów

Procedura karania zagranicznych kierowców jest zbliżona do krajowej. Właściciel samochodu jest informowany o zarejestrowanym wykroczeniu. Może przyjąć proponowany mandat i go zapłacić przelewem albo wskazać, kto w tym czasie dysponował samochodem.

Zagraniczne służby są przy tym bardzo sprawne: na odpowiedź z zagranicy czy też przysłanie mandatu-zapytania osobie wskazanej przez właściciela samochodu nie trzeba długo czekać.

W razie odmowy zapłaty na wniosek z zagranicy może zostać wszczęta krajowa procedura egzekucji należności. Zwykle jednak kierowcom wystarcza realna groźba, że jeśli nie zapłacą, a zostaną zatrzymani przy kolejnej wizycie w kraju, w którym popełnili wykroczenie, będą wtedy mieli poważne kłopoty.

22.08.2022 Niedziela.NL // źródło: News4Media // fot. Pixabay

(sw)


Komentarze 

 
0 #1 Er 2022-09-22 12:51
Powiem tylko tyle jak Polak ma mandat w Niemczech to to zaraz płaci bo ścigają jak przestępcę ale z kolei jesli to Niemiec popełni wykroczenie w Polsce to nic nie robią . Tak to wyglada i wiem to z doświadczenia !!!! Patologia !!!
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Najnowsze komentarze
Najnowsze wiadomości
News image

PRACA W HOLANDII: Codziennie setki wakatów na www.praca.nl (wtorek 9 czerwca 2026, www.PRACA.NL)

News image

Amsterdamski gwiazdor mody dostał znacznie wyższy wyrok. Sąd apelacyjny uznał dodatkowe zarzuty

News image

Nowi wnioskodawcy azylowi dostaną pierwszeństwo. Część osób może czekać na decyzję nawet trzy lata

News image

Zelandia zamraża nowe miejsca noclegowe na wybrzeżu. Chce powstrzymać rozbudowę parków wakacyjnych

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki