Sherlock Holmes Dalekiego Wschodu, czyli „Zagadki sędziego Di”

Archiwum '18

fot. Shutterstock

Długie zimowe wieczory zapraszają nas do pozostania w domu. Przyjemnie jest siedzieć z kubkiem ciepłej herbaty lub kawy w ręce kiedy na dworze mocno pada lub jest przejmująco chłodno. A jeśli mamy jeszcze do tego świetny kryminał, to najciemniejsze miesiące w roku mogą być bardzo miłe.

Większość z nas zna klasyczne kryminały Agathy Christie, mroczne zbrodnie opisywane przez skandynawskich autorów czy postacie brawurowych amerykańskich detektywów  rozwiązujących najbardziej zawiłe zagadki.  Przez ostatnie lata możemy się równieżÂ  pochwalić doskonałymi  i trzymającymi w napięciu tytułami polskich autorów, których książki ukazują się również poza granicami kraju. Także w Holandii.

Przykładem książki Katarzyny Bondy czy Marka Krajewskiego.

A czy znamy kryminały holenderskich autorów?

Czy jakiś tytuł książki przychodzi nam szybko do głowy?

Może coś nam mówi nazwisko  Albert Cornelis Baantjer. Lub „Penoza”?

No tak, ta ostatnia raczej z telewizyjnego serialu, który w Polsce nosi tytuł „Krew z krwi”.

Czy coś więcej?

Przypuszczam, że nie a na pewno warto poznać serię siedemnastu książek o sędzim Di.

Powieściowy bohater - podobnie jak historyczny pierwowzór, urzędnik Di Renjie żyjący w VII w. - pochodzi z Taiyuan i robi błyskotliwą karierę w administracji. Pełni funkcję sędziego pokoju, stojąc na straży porządku i sprawiedliwości. Za swoje zasługi  po latach wiernej służby zostaje głównym śledczym cesarstwa. Jest  świetnie wykształcony i  bardzo sprawny fizycznie. W dochodzeniu do prawdy nie przebiera w środkach. Nie wierzy w zabobony i siły nadprzyrodzone, a wyłącznie w siłę rozumowania. Jest zdecydowanym wyznawcą konfucjanizmu. Także wielkim miłośnikiem i znawcą sztuki oraz literatury, a prywatnie prowadzi nienaganne życie rodzinne. Jego postać możemy uznać za azjatycki odpowiednik Sherlocka Holmesa czy Herkulesa Poirot.

Książka ta ma dodatkowy atut, ponieważ ukazuje nam realia życia w Cesarstwie Chińskim czternaście wieków temu. A tło, na którym dzieją się zbrodnie rozwiązywane przez sędziego Di, na pewno bazuje na źródłach historycznych.

Autorem tych intrygujących książek jest niezwykle interesujący człowiek, Robert Hans van Gulik.

Van Gulik był holenderskim dyplomatą i sinologiem. Urodził się 9 sierpnia 1910 w Zutphen, ale dzieciństwo spędził w Dżakarcie, gdzie jego ojciec był lekarzem wojskowym.

Studiował w Lejdzie i Utrechcie. Świetnie znał różne języki , w tym chiński, sanskryt i język tybetański.

Od 1935 r. pracował jako dyplomata w kilku krajach azjatyckich. Pracował również w holenderskim ministerstwie spraw zagranicznych oraz w USA. Od 1965 r. aż do śmierci  24 września 1967 r. sprawował funkcję ambasadora Holandii w Japonii i Korei. Był ceniony jako wybitny sinolog i znawca sztuki. Napisał kilka prac naukowych,  w tym jedną na temat życia seksualnego w dawnych Chinach.  („Sexual life in ancient China: a preliminary  survey of Chinese sex and society from ca. 1500 B.C. till 1644 A.D.”)

Van Gulik był również malarzem i kaligrafem. Zgłębiał sztukę gry w go (weiqi) oraz gry na cytrze (guqin). Jak widać wszechstronność tego pisarza porównać można do zainteresowań ludzi renesansu.

Książki, a raczej komiksy o sędzim Di początkowo ukazywały się w odcinkach w gazetach. Tak przynajmniej twierdzą moi holenderscy znajomi, których nauka czytania i pisania przypadła na lata pięćdziesiąte. Ilustrował je sam autor. Serię wydawano w latach 1951- 1968. Książki wydano  w trzydziestu ośmiu krajach.  Tłumaczenie polskie „Czterech palców” ukazało się po raz pierwszy w 1987 r., ale całą serię wydano po 2006 r. Można ją kupić w księgarni „Gandalf”. Nosi tytuł: „Zagadki sędziego Di”. Oczywiście dla osób znających język niderlandzki lub uczących się tego języka polecam wydanie oryginalne.

Więcej informacji na temat postaci autora , serii i sędziego Di na stronie „Judge Dee”: TUTAJ.

07.12.2018 GG Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki