Reklama

Założona w Holandii sieć sklepów Mexx zbankrutowała

Archiwum


Na rynku obecna była prawie trzy dekady, ale 4 grudnia 2014 r. amsterdamski sąd ogłosił bankructwo sieci sklepów z ubraniami Mexx. Przyszłość kilku tysięcy pracowników jest niepewna. 

Kto planował zakupy w Mexx na razie nie musi się obawiać. Mimo oficjalnego ogłoszenia upadłości kilku spółek tworzących tę firmę, sklepy pozostaną na razie otwarte – poinformował portal holenderskiej telewizji publicznej nos.nl.

Mianowany przez amsterdamski sąd kurator ma teraz sprawdzić, czy istnieje szansa na to, by marka i sklepy Mexx znalazły nowego właściciela.

Marka Mexx narodziła się w Holandii w 1986 roku. Wówczas połączyły się ze sobą dwie firmy: Moustache (M) sprzedające modę męską oraz Emanuelle specjalizująca się w modzie żeńskiej (E). Właściciel i pomysłodawca Rattan Chadha do ME dodał XX i tak powstało MEXX. Siedziba firmy początkowo znajdowała się w Voorschoten, a następnie w Amsterdamie.

W 2011 roku 82% udziałów w firmie przejął amerykański inwestor. Zapłacił za nie 85 milionów dolarów. W okresie świetności Mexx produkowało kilkadziesiąt milionów sztuk ubrań rocznie, jednak wraz z początkiem światowego kryzysu gospodarczego w 2008 r. kondycja finansowa firmy zaczęła się pogarszać.

Obecnie Mexx ma sklepy w około 50 krajach, a w Europie jest ich ponad 300. Firma zatrudnia kilka tysięcy pracowników. Na razie nie wiadomo, jaki los ich czeka. Jeśli uda się znaleźć inwestorów, chcących przejąć tę markę i sklepy, to być może Mexx nie zniknie z rynku i część miejsc pracy uda się uratować.

Portal nu.nl poinformował, że już w dniu bankructwa do kuratora zarządzającego tym procesem zgłosiło się dwóch zagranicznych kandydatów zainteresowanych przejęciem Mexx. Jest więc szansa na to, że Mexx – w zmienionej formie i z innym właścicielem – być może przetrwa.

Czym specjaliści tłumaczą bankructwo firmy? Powodów jest kilka, wynika z tekstów opublikowanych przez niderlandzkie media. Po pierwsze, począwszy od 2008 r. klienci mniej wydają na ubrania, bo boją się kryzysu. Po drugie, konkurencja na rynku ubrań i mody jest bardzo wielka. Po trzecie, klienci Mexx przywiązani do tej marki od dawna, już się zestarzeli, a firmie nie udało się przyciągnąć młodszej klienteli.

Do tego doszły problemy z rosyjskim odbiorcą ubrań Mexx, który spóźniał się z zapłatą za towar. Straty okazały się w końcu tak duże, że szefostwo Mexx uznało, że jedynym wyjściem jest zwrócenie się do sądu z wnioskiem o ogłoszenie bankructwa. I sąd się zgodził.

 

Ł.K., Niedziela.NL

Komentarze 

 
0 #2 rogen@hmail.com 2015-01-07 20:12
No i jeszcze Pani Lodzia co kradła te ciuchy cichaczem z wearhouse`u. Pozdrowienia dla Ani i Robina
Cytować
 
 
-6 #1 Arej Breda 2014-12-08 12:34
No i macie tą swoją "Iralndię" XXXXXXXXXXX. Na Tuska narzekaliscie...
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież