Reklama

„Polowanie na polską Cobrę”

Archiwum


Taki tytuł znalazł się na pierwszej stronie weekendowego wydania dziennika Algemeen Dagblad (AD). Za słowem „Cobra” nie kryje się jednak groźny wąż czy niebezpieczny przestępca, ale nielegalne fajerwerki kupowane przez Holendrów w polskich sklepach internetowych.

- One mają siłę granatu ręcznego – powiedział o fajerwerkach Cobra i Delova Rana przedstawiciel holenderskiej policji Ad Nieuwdorp. Według niego produkty te są coraz groźniejsze: kiedyś ważyły przeważnie 40 gramów, teraz często 100.

Są też kiepskiej jakości. Lont często sam odpada, a proch się z nich wysypuje. Czasem nie trzeba nawet ognia i wystarczy lekkie spięcie elektryczne, by taka mini-bomba eksplodowała. – Ale w trakcie przeszukań trafiamy czasem na skrzynie pełne tych fajerwerków, stojące np. w pokoju dla dzieci – dodał Nieuwdorp.

Odpalane głównie 31 grudnia i 1 stycznia fajerwerki wyrządzają również wiele szkód na ulicach. Niektórzy Holendrzy zamieniają się w sylwestra w „hobbistycznych terrorystów”, powiedział AD Jeroen Bömer, jedna z ofiar tego typu wandali. Ktoś zdetonował tego typu mini-bombę na jego BMW, a wstawienie nowych szyb i pozostałe naprawy kosztowały go ok. 13,000 euro.

Ostrzeżenia ostrzeżeniami, jednak nadal wielu – głównie młodych – Holendrów kupuje tego typu sztuczne ognie. Wielu z nich zamawia je w polskich i czeskich sklepach internetowych. Nie muszą więc nawet wychodzić z mieszkań, bo przesyłki dostarczane są bezpośrednio do ich domów.

Służbom granicznym nadal udaje się uniemożliwić jedynie część tego typu dostaw. W ubiegłym roku wykryto około sto takich przesyłek. Nawet przedstawiciele holenderskiej policji przyznają, że to niewiele, ale zapewniają, że to się zmieni.

Holenderska policja coraz ściślej współpracuje z polskimi służbami, informuje AD. – Polska policja też ma już dość tych bomb, ponieważ odpala się je w trakcie meczów piłkarskich – powiedział dziennikowi AD Roeland Nieuwboer z holenderskiej inspekcji ILT.

Policjanci z obu krajów wymieniają się informacjami na temat osób zamawiających fajerwerki i sklepów internetowych wysyłających je do Holandii. Firmy sprzedające groźne mini-bomby mogą trafić przed oblicze polskich sądów z zarzutem nielegalnego handlu sztucznymi ogniami.

Opinie Holendrów na temat odpalania sztucznych ogni w sylwestra są bardzo różne. Z ankiety przeprowadzonej przez program telewizyjny EenVandaag wynika, że co czwarty mieszkaniec Holandii (27%) chce, by w sylwestra obowiązywał całkowity zakaz odpalania sztucznych ogni. Z kolei 42% ankietowanych uważa pokazy sztucznych ogni tego dnia roku za ważną tradycję. Zdecydowana większość ankietowanych (61%) wolałaby jednak, by w sylwestra fajerwerki odpalać mogliby jedynie specjaliści wynajęci przez lokalne władze, a nie przypadkowe osoby.


Ł.K., Niedziela.NL

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama