Ajax bez szans w Barcelonie

Archiwum


Porażka mistrza Holandii 1-3 w Katalonii nie była zaskoczeniem, a piłkarze Ajaxu w pewnym sensie mogą mówić o szczęściu: gdyby gospodarze wykazali się większą skutecznością rozmiar przegranej mógłby być dużo wyższy. 

Na tle klęsk słoweńskiego NK Maribora z Chelsea Londyn (0-6), białoruskiego BATE Borysów z Szachtarem Donieck (0-7) oraz AS Romy z Bayernem Monachium (1-7), przegrana Ajaxu z FC Barceloną – do której doszło tego samego wtorkowego (21.10), bogatego w gole wieczoru – wygląda skromnie. To jednak słabe pocieszenie dla ekipy Franka de Boera, która coraz bardziej oddala się od gry w kolejnej fazie Ligi Mistrzów.

Losy meczu na Camp Nou szybko się rozstrzygnęły. Już w siódmej minucie akcja dwóch południowoamerykańskich supergwiazd dała gospodarzom prowadzenie. Podawał Messi, strzelał Neymar, 1-0.

Kilkanaście minut później nastroje amsterdamskich kibiców jeszcze bardziej się popsuły. Tym razem na listę strzelców wpisał się Messi, a pięknym podaniem popisał się Andres Iniesta.

Prowadząca już po 24. minutach 2-0 ekipa Luisa Enrique nie wzięła jednak udziału w korespondencyjnym pojedynku z Chelsea, Szachtarem i Bayernem na liczbę wbitych goli i oszczędziła nieporadnych gości z Holandii.

Czasem amsterdamczyków ratował bramkarz Jasper Cillessen, czasem słupek (po strzale Pedro), a najczęściej brak skuteczności graczy katalońskiego klubu. Niewykorzystane szanse lubią się mścić, ale mimo dobrej okazji Sigthorssona na strzelenie kontaktowego gola pod koniec pierwszej połowy, tak się jednak nie stało. To nie był ani piękny, ani szczęśliwy wieczór dla Ajaxu.

Po przerwie Frank de Boer nie miał już wiele do stracenia i postawił na bardziej ofensywne ustawienie. Na boisku w miejsce Ricardo Kishny pojawił się Arkadiusz Milik, który kilka dni wcześniej strzelając w biało-czerwonej koszulce gole Niemcom i Szkotom pokazał, że także w klubie zasługuje na więcej minut gry. Reprezentant Polski odwdzięczył się w końcówce meczu wypracowując kontaktowego gola.

Kiedy więc w 88. minucie po bramce Anwara El Ghaziego zrobiło się 1-2, mistrz Holandii znów miał o co walczyć. Remis wyrwany na Camp Nou byłby dla Ajaxu, który w poprzednich dwóch meczach tegorocznej edycji Ligi Mistrzów zdobył jedynie dwa punkty, cenną zdobyczą.

To jednak nie do Ajaxu, ale do FC Barcelony należało ostatnie słowo. Pod nieobecność Messiego i Neymara (Luis Enrique zdjął ich z boiska kilkadziesiąt minut wcześniej, oszczędzając na zbliżającą się ligową konfrontację z odwiecznym rywalem z Madrytu), to grający od 62. minuty Ramirez w czwartej minucie doliczonego czasu gry ustalił wynik na 3-1.

W drugim spotkaniu grupy F Paris Saint Germain dzięki bramce Cavaniego w 87. minucie wygrał na Cyprze z APOEL 1-0. Po trzech kolejkach paryżanie mają na koncie 7 punktów, Katalończycy 6, amsterdamczycy 2, a ekipa z Nikozji jedynie 1.

Szanse Holendrów i Cypryjczyków na awans do kolejnej rundy LM – które i tak w oczach większości obserwatorów nigdy nie były zbyt wielkie – po tych porażkach jeszcze bardziej się zmniejszyły.

 

Ł.K., Niedziela.NL

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki