Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Abonament na Kaczora Donalda (cz.247)

Ciepłe myśli

Fot. Shutterstock, Inc.

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie

Agnieszka Steur


Abonament na Kaczora Donalda

Moja skrzynka mailowa jest przepełniona reklamówkami. Za każdym razem obiecuję sobie, że w końcu ją posprzątam, ale i tak nic z tym nie robię. To znaczy, co jakiś czas wyrzucam wszystkie maile, ale chciałabym zablokować niektóre a inne odsubskrybować. Jest ich zdecydowanie za dużo. Kiedyś reklamówki wrzucane były do skrzynki na listy, dziś zdarza się to bardzo rzadko. Kilka dni temu jednak wyjęłam jedną. Otrzymaliśmy reklamówkę, zachęcającą do prenumeraty tygodnika „Donald Duck”. To zwróciło moją uwagę. Przyglądałam się jej z uśmiechem. Pomyślałam, że przecież u nas w domu już nikt nie czyta tego tygodnika. Natychmiast zaczęłam wspominać czasy, gdy gazetka trafiała do naszej skrzynki co tydzień. To było wiele lat temu, gdy nasz syn chodził do szkoły podstawowej. Pamiętam wtedy również my mieliśmy tę prenumeratę.

„Donald Duck” jest tygodnikiem wydawanym w formie komiksu dla młodszych czytelników. Opowiada o przygodach nerwowego kaczorka o imieniu Donald. Jest on bohaterem znanym nie tylko z opowieści komiksowych, ale także z ekranu telewizyjnego. Nosi niebieską marynarską koszulę oraz czerwoną muchę. Najbardziej charakterystyczne w nim jest to, że nie do końca można zrozumieć, co mówi (wersja telewizyjna) oraz z wyjątkowo gorącego temperamentu. Jest bardzo gwałtowny i nie trzeba mu wiele, aby porządnie się zdenerwować. Nazywany jest najbarwniejszą postacią ze wszystkich animowanych bohaterów.

Pierwsza holenderska wersja Kaczora Donalda pojawiła się na rynku 25 października 1952 roku. Przez pierwsze kilka lat strony były na przemian kolorowe i czarno-białe. Numer 10 z 1954 roku był pierwszym numerem, który ukazał się w całości w kolorze. Magazyn miał początkowo 24 strony. Jako ciekawostkę wspomnę, że numer 40 z 1958 roku był pierwszym Kaczorem Donaldem z 32 stronami. Liczba stron w 1989 roku wzrosła do 40. Z okazji 50-lecia w 2002 roku numer został ponownie zwiększony. Regularnie wydaje się również grubsze numery.

W 2014 roku National Multimedia Research przeprowadziło badania na temat, jakie czasopisma czytają w Holandii dzieci w wieku 6-12 lat. Pewnie nikogo nie zdziwi to, że właśnie Kaczor Donald okazał się najczęściej czytanym czasopismem. 81% badanych dzieci sięgało w owym roku najczęściej po Kaczora. Tygodnik o kaczorku przeczytało wtedy 1,6 miliona Holendrów w wieku co najmniej 13 lat, w tym 940 000 chłopców i 660 000 dziewcząt.

Piszę o tym, że to czasopismo dla dzieci, ale wiem, że lubią je czytać również dorośli. W badaniach przeprowadzonych w 2008 roku okazało się, że jest on czasopismem, do którego również bardzo chętnie zaglądają holenderscy studenci. Zapewne, aby się zrelaksować.

W Holandii Kaczor Donald jest częścią dzieciństwa prawie każdego mieszkańca. Mój mąż darzy tego kaczorka takim sentymentem, że w chwili, gdy nasz syn wyrósł z tych komiksów i zrezygnowaliśmy z prenumeraty, schował wszystkie numery na strychu. Nie wolno ich wyrzucić, ponieważ te gazetki się nie starzeją i będą dla kolejnych pokoleń. Do dziś żałuje, że nie zachował swoich.

Wspomnienia i sentyment sprawiły, że zerknęłam na stronę internetową Kaczora Donalda, tam, gdzie można kupić prenumeratę i odkryłam, że w świecie tego bohatera również bardzo wiele się zmieniło. Gazetka nadal wydawana jest w wersji papierowej, ale obok niej istnieje wiele atrakcji cyfrowych związanych z tym tygodnikiem. Wspomnę może tylko o aplikacji, którą można zainstalować na telefonie lub tablecie i w ten sposób czytać komiksowe przygody Donalda i jego przyjaciół. Najbardziej spodobały mi się lekcję rysunku, które można na tej stronie (TUTAJ) znaleźć. Może spróbuję swoich sił i narysuję Donalda lub Myszkę Mickey?

Widzimy się za tydzień... przy porannej kawie.

Agnieszka


03.07.2022 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.

(sc)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki