Reklama

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Najcieplejsze i najsmaczniejsze święta (cz.167)

Ciepłe myśli

fot. Agnieszka Steur

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie

Agnieszka Steur


Najcieplejsze i najsmaczniejsze święta

Już tylko kilka dni i zasiądziemy przy świątecznym stole. Mam wrażenia, że te święta będą wyjątkowe. Tak trudno pogodzić się z obecną sytuacją na świecie, wirusem, który dyktuje nam, co możemy a czego nam nie wolno, że człowiek bardziej się stara, by święta Bożego Narodzenia stały się jeszcze magiczniejsze. Nie można poddać się smutkowi i marazmowi, przecież nadchodzą święta nadziei a jej nie wolno porzucać.

Kilka tygodni temu, gdy pisałam o mojej różowej książce kucharskiej i porcelanie Amsterdam Blond, wspomniałam o nabyciu specjalnego cukru do duszonych gruszek, typowo zimowej niderlandzkiej potrawy. Cukier ten ma śliczną różową barwę. Wtedy był mi potrzebny do udekorowania różowych babeczek, ale zużyłam go tylko odrobinę, więc pomyślałam, że resztę wykorzystam do przygotowania duszonych niderlandzkich gruszek i napiszę, jak mi się udało. Z okazji świąt Bożego Narodzenia wspomnę również kilka słów o tradycyjnych holenderskich potrawach świątecznych, koncentrując uwagę właśnie na gruszkach, które z tymi dniami się łączą.

Jeśli ktoś uważa, że coś takiego, jak tradycyjna holenderska potrawa świąteczna nie istnieje, jest w dużym błędzie. Holendrzy uwielbiają Boże Narodzenie i obchodzą je bardzo kulinarnie.

Na holenderskich świątecznych stołach często gości nadziewany indyk, duszone warzywa i ziemniaki, ale nie takie zwykłe. Te przygotowuje się na różne sposoby. Często w formie maleńkich krokiecików w kształcie gwiazdek. Czasem zasmaża się je w piekarniku razem z warzywami. W miejsce indyka na stołach często pojawia się również mięsna rolada

Dodatków do mięs jest mnóstwo. Nierzadko są to przyrządzone na różne sposoby warzywa, ale zdarzają się również owoce. No i oczywiście w czasie świąt je się mnóstwo deserów, od tortów, przez babeczki po różnego rodzaju musy owocowe.

A co z tymi gruszkami? Przepisów jest wiele, ale ja wybrałam dwa. Jeden bez dodatku alkoholu a drugi z nim. Jeśli chodzi o alkohol to i tu jest duża swoboda. Lubię przepis, w którym używa się czerwonego wina. Spotkałam się jednak również z takim, w którym kucharz proponuje użycie mieszanki wody i jenever, czyli ginu o gęstej konsystencji zrobionego z melasy i jagód jałowca.

Aby przygotować duszone gruszki potrzebujemy: 1 cytrynę, 750 g gruszek Gieser Wildeman, 750 ml soku z czerwonych winogron, 1 laskę cynamonu, 2 gwiazdki anyżu, 3 ziarenka kardamonu oraz 50 g cukru pudru. Ja użyłam mojego różowego.

Na początku należy obrać żółtą skórkę cytryny (wyszorowaną), po czym wycisnąć sok. Gruszki należy obrać. Najlepiej zostawić je w całości. Co bardzo ważne, ich spód trzeba obciąć tak, aby mogły stać na baczność w garnku, efekt jest bardzo uroczy.

Należy ustawić gruszki pionowo w garnku, zalać je sokiem z winogron i z cytryny. Dodać laskę cynamonu, anyż, kardamon i cukier. Zawsze należy się upewnić, że owoce są całkowicie zakryte płynem. Jeśli zaczną pływać, dobrze jest ułożyć na nich talerzyk. Następnym krokiem jest doprowadzenie do wrzenia i gotowanie gruszek przez około 45 minut. Muszą być mięciutkie. Gdy już takie będę, najlepiej pozostawić je w płynie do ostygnięcia. Niech tak sobie stoją przynajmniej przez 2 godziny. Chwilę przed podaniem można je znów podgrzać, ale dobre są również na zimno.

Jak wspomniałam, można zamiast soku z winogron użyć czerwonego wina, wydaje mi się, że owoce mają wtedy jeszcze ciekawszy smak. Ponadto lubię zamiast anyżu użyć goździków (4 sztuki). W obu przypadkach zapach roznoszący się po domu jest cudowny i bardzo świąteczny.

W Holandii bardzo często takie gruszki podawane są razem z mięsem i czerwoną kapustą. Ja je wolę jako deser. Gorące gruszki razem z waniliowymi lodami. Palce lizać!

Wszystkim Czytelnikom portalu Niedziela.nl pragnę życzyć pogodnych, ciepłych i na ile to tylko możliwe w czasach pandemii rodzinnych świąt. Życzę dużo zdrowia, radości i nadziei na to, że będzie lepiej.

fot. Agnieszka Steur


Widzimy się za tydzień... przy porannej kawie.

Agnieszka



20.12.2020 Niedziela.NL // fot. Agnieszka Steur

(as)

Reklama

Wiadomości

Error: Any articles to show