Ciepłe myśli na niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie: Początek

Ciepłe myśli

Het Plein w Hadze, fot. STRINGER Image / Shutterstock.com

Początek                            

Oto pierwszy tekst nowego cyklu, który będzie publikowany na portalu Niedziela.NL co tydzień właśnie w niedzielę. Dzisiejszy tekst jest wprowadzeniem oraz zapowiedzią. To, co będzie się tu pojawiać, stworzy zapewne zbiór tekstów o charakterze pamiętnika. Mieszanina rozmyślań, spostrzeżeń, refleksji a czasem zwykłych relacji. Taka moja codzienność w Holandii. Postanowiłam, że  cykl nazwę „Ciepłe myśli na niedzielę”. Ciepłe, ponieważ pragnę, by w tej rubryce pojawiały się głównie pozytywne myśli, drobne wzruszenia, codzienne zdziwienia i całkiem zwykłe ciekawostki. Nie będę utyskiwać na niedolę życia w Holandii, bo mieszkać w tym kraju lubię. Lubię również Holendrów. A Polonię Holenderską podziwiam. Od bardzo dawna staram się z dwóch źródeł czerpać to, co najlepsze i właśnie tego typu myśli chcę przelewać na papier... na ekran.

Dlaczego tylko pozytywnie? Ponieważ bardzo ciąży mi na sercu to, że żyjemy w czasach, gdy niechęć a czasem nienawiść do myślących, uważających, robiących inaczej niż my wydaje się być zrozumiałą reakcją. Hejt internetowy staje się codziennością, z którą wielu musi się zmagać. Przyszło nam żyć w czasach, gdy ubliżanie innym przestało być znakiem braku kultury a stało się „normalnym” środkiem (nie) porozumiewania się.

Na początek kilka słów o autorce tego cyklu. Nazywam się Agnieszka Steur. Do Holandii przyjechałam osiemnaście lat temu. Za trzy lata połowę życia będę mieszkać w tym kraju. Na początku było mi bardzo ciężko, nie potrafiłam przywyknąć do inności. Wtedy jednak za bardzo koncentrowałam się na tym, czego było mi brak, teraz staram się skupiać na pozytywnych stronach emigracyjnego życia… napisałam, że się staram, bo oczywiście nie zawsze mi się to udaje. Nie zawsze jest to łatwe. Obecnie codziennie próbuję cieszyć się tym, co mam. Zresztą moje życie już tak bardzo emigracyjne nie jest, ponieważ Holandia stała się moim domem.

Jeśli wymieszamy w sobie dwa światy, jeśli spojrzymy na to co zyskujemy, a nie będziemy koncentrować się na stracie, znajdziemy swoje miejsca na świecie. Jeśli będziemy poznawać, zamiast utyskiwać, odkryjemy magię w codzienności. Przecież nasza wędrówka nigdy się nie kończy.
Moją ogromną pasją i niezwykle ważną sprawą w codziennym życiu jest dwujęzyczność, więc i o tym nie omieszkam pisać. Czerpanie z dwóch źródeł i zadowolenie z życia w Holandii nie oznacza, że zgadzam się na utratę języka i tradycji. Takie życie jest jednocześnie pełne niespodzianek, radości i zadowolenia, czym pragnę się dzielić z czytelnikami niedzieli.

Pisanie to kolejna moja pasja. Jestem autorką kilku książek. Jesienią 2017 roku na rynku wydawniczym pojawią się kolejne dwie. Jestem pewna, że i o tym nieraz wspomnę.

Początki są trudne, ale jak powiadają "najtrudniejszy jest pierwszy krok". Właśnie go zrobiłam. Jak dobrze, że początków może być tak wiele.

Widzimy się za tydzień ... przy porannej kawie


24.09.2017 Agnieszka Steur, Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki