NIEDZIELA.NL
FAQ   Grupy  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
W Polsce nie opłaca się pracować
Autor Wiadomość
Hera 
MODERATOR
Hera


Pomogła: 8 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 11 Maj 2007
Posty: 952
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 7:52 am   W Polsce nie opłaca się pracować

Za tysiąc złotych nie opłaca się pracować, 2km to za daleko do pracy itp. Przeczytajcie sami:artukuł
_________________
Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień
 
 
LukaszB 
Nieśmiały użytkownik

Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 57
Skąd: Wwa
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 11:47 am   

Hmm, wzięli kilka przypadkowych osób (albo i to nie tylko po prostu wymyślili jakieś osoby) i stworzyli tendencyjny artykuł "o niczym".

Inna sprawa jest taka - za 1500 netto nie stać by mnie było na wynajem mieszkania więc musiałbym mieszkać z rodzicami i szczerze mówiąc wylałbym poświęcić ten czas na szukanie normalnej pracy za normalne pieniądze.
U nas wiele osób pracuje na zasadzie - pół roku legalnej pracy + pół roku bezrobocia i nielegalnej pracy u tego samego pracodawcy co z punktu widzenia wszystkich jest o wiele bardziej opłacalne. Znam wiele osób pracujących w ten sposób od kilku dobrych lat i generalnie chwalą sobie taki system. Zamiast oddawać połowę pensji złodziejom, pracują dla siebie. Ogólnie to trochę śmieszne - ludzie notorycznie bezrobotni budują sobie domy w okolicy, ludzie pracujący nie mogą sobie na to pozwolić - pensja z niska, zdolność kredytowa słabiutka. Takie życie, takie państwo i taki system.
 
 
Hera 
MODERATOR
Hera


Pomogła: 8 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 11 Maj 2007
Posty: 952
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 12:48 pm   

Ja osobiście widzę to trochę inaczej.
Młodzi ludzie, po szkołach/studiach chcieliby od razu zarabiać po 2,5-3tys na rękę. Z jednej strony to logiczne, bo niby są wyszkoleni, wyuczeni, chętni do pracy i pieniądze są im niezbędne do życia, bo mieszkanie, bo imprezy, bo nowy samochód.
Z drugiej strony jest tak, że szkoła/uczelnia nie zawsze przygotowuje do zawodu na tyle, by absolwent mógł zarabiać tyle, co człowiek z powiedzmy 10-letnim stażem. Większość szkół/uczelni "produkuje" (brzydko mówiąc) kolejne rzesze bezrobotnych.
Jest jeszcze inna strona - właśnie tych pracowników z kilku, czy kilkunastoletnim stażem pracy. Są na tyle wprawieni w swoje obowiązki, radzą sobie z nimi doskonale, mają taki bagaż doświadczeń, że naprawdę nie powinni zarabiać mniej niż "młody narybek" po szkole.

Ja potrafię zrozumieć młodych, że np wolą jeździć do pracy samochodem niż tłuc się komunikacją publiczną. Jednak starsze pokolenia dojeżdżają do pracy po 30-40 i więcej kilometrów i nie narzekają.
Z kolei to prawda, że przyjeżdżający z WB, Niemiec, czy NL nie chcą pracować za 1000zł, gdy poprzednio w przeliczeniu mieli 4000zł (nie licząc opłat socjalno-bytowych).

Nawet tu, w NL gdzie prawie norma jest dojeżdżanie do pracy około 100km młodzi ludzie (Polacy) narzekają, że musza pól dnia spędzić na dojazdach. Mnie to też nie było na rękę (bo rodzina, dzieci), ale nie marudziłam, dojeżdżałam ciesząc się że mam pracę.
_________________
Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień
 
 
.:Paco:. 
Gaduła nad gadułami :-)

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 583
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 9:43 pm   

Hera rozumiem to ale zobacz niby dlaczego jesli mlodzi maja fach nie mieli by dostac odrazu 3000-4000? Oplaty w PL sa wysokie, ceny produktow jak na zachodzie to gdzie do jaska znika ta kasa bo jakos firmy pracownikom nie placa dobrze...
 
 
baileys 
MODERATOR
baileys


Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 4394
Skąd: z domu
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 10:47 pm   

.:Paco:. napisał/a:
rozumiem to ale zobacz niby dlaczego jesli mlodzi maja fach nie mieli by dostac odrazu 3000-4000?
a chodzby dlatego ze ludzie z tym samym fachem w reku i doswiadczeniem wieloletnim maja tez 3000-4000 tys . Doswiadczenia nie zdobedziesz w szkole ale pracujac .
_________________
Benzyna drozeje gdyz z powodu podwyzek cen paliwa zdrozal jej transport
 
 
LukaszB 
Nieśmiały użytkownik

Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 57
Skąd: Wwa
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 10:57 pm   

baileys napisał/a:

.:Paco:. napisał/a:
rozumiem to ale zobacz niby dlaczego jesli mlodzi maja fach nie mieli by dostac odrazu 3000-4000?
a chodzby dlatego ze ludzie z tym samym fachem w reku i doswiadczeniem wieloletnim maja tez 3000-4000 tys . Doswiadczenia nie zdobedziesz w szkole ale pracujac .


Ale jakie to ma znaczenie? To nie wina młodych absolwentów, że starsi fachowcy tyle zarabiają. Wszystko zależy jak kto się ceni, jaką ma sytuację. W Polsce jest bardzo duże rozwarstwienie jeśli chodzi o zarobki, można zaraz po studiach zarobić 2.5tys brutto jak i 6tys więc dlaczego by nie? Jeśli absolwenci będą się cenić, płace wzrosną.
 
 
baileys 
MODERATOR
baileys


Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 4394
Skąd: z domu
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 11:12 pm   

hehehe tak jak ty ?, bez doswiadczenia to sie cenic moga ile zechca i szukac pracy pozagranicami PL ?
_________________
Benzyna drozeje gdyz z powodu podwyzek cen paliwa zdrozal jej transport
Ostatnio zmieniony przez baileys Czw Sty 26, 2012 11:13 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
.:Paco:. 
Gaduła nad gadułami :-)

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 583
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 11:23 pm   

baileys napisał/a:
.:Paco:. napisał/a:
rozumiem to ale zobacz niby dlaczego jesli mlodzi maja fach nie mieli by dostac odrazu 3000-4000?
a chodzby dlatego ze ludzie z tym samym fachem w reku i doswiadczeniem wieloletnim maja tez 3000-4000 tys . Doswiadczenia nie zdobedziesz w szkole ale pracujac .


wlasnie! czyli Ci ludzie z doswiadczenie powinni zarabiac wiecej...skoro ceny i podatki w PL sa podobne jak na zachodzie to czemu zarobki nie moga byc. Niestety trzeba tez przyznac, ze w Polsce wieloletnie doswiadcznie nie znaczy,ze odrazu za tym stoi rownie wysoka produktywnosc. Nie zawsze doswiadczenie ma odrazu swiadczyc o sporej kasie (zalezy od branzy, pomoslu, radzenia sobie w sytuacji)przyklad: kolegi tata jest dyrektorem w PL - tak ma wiedze - ale w momencie jak ma cos sam zrobic na komputerze to mysle,ze nie jeden gimnazjalista lepiej sobie poradzi! wiec w momencie stanowiska zwiazanego z komputerem niby czemu milaby wiecej zarabiac skoro jelsi chodzi o obsluge komputera rowna sie moze studentowi...
Ostatnio zmieniony przez .:Paco:. Czw Sty 26, 2012 11:26 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aise 
Nieśmiały użytkownik

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 10 Sty 2012
Posty: 50
Wysłany: Czw Sty 26, 2012 11:53 pm   

Moja pierwsza poważna praca w Polsce (w dużym mieście) - miałam 3k na rękę, bez skończonych studiów a nawet doświadczenia w branży! Ale uważam się za szczęściarę. Mimo to, nie zgodziłabym się wykonywać takiej pracy za mniej (wymagana dyspozycyjność 24/7). I rzeczywiście, doświadczenie to nie to samo co produktywność. Uważam, że osoba z dobrym wykształcieniem i umiejętnościami powinna dostawać pieniądze odpowiednie dla swoich umiejętności i tego, czym się zajmuje; wiadomo, że część umiejętności da sie zdobyć tylko przez lata doświadczeń, co tłumaczy dlaczego osoby doświadczone dostają zazwyczaj więcej pieniędzy. Że szkoła nie uczy na tyle, żeby od razu to doświadczenie nabyć, to prawda. Ale jednocześnie obserwując moich kolegów ze studiów, ci, którzy czekali z pracą do dostania dyplomu, zostają na lodzie. W tej chwili sytuacja jest taka, że trzeba łapać staże i okazje i kontakty przed skończeniem studiów... co wcale nie jest takie złe. Dlatego podoba mi się system szkolnictwa w Holandii - gdzie na każdym uniwersytecie staże są obowiązkowe, przynajmniej na tych z którymi miałam kontakt (:
 
 
LukaszB 
Nieśmiały użytkownik

Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 57
Skąd: Wwa
Wysłany: Pią Sty 27, 2012 12:49 am   

baileys napisał/a:
hehehe tak jak ty ?, bez doswiadczenia to sie cenic moga ile zechca i szukac pracy pozagranicami PL ?


Ja miałem troszkę inną sytuację, z pewnych względów profil mojej uczelni nie pozwolił mi na pracę w trakcie jej trwania, zresztą ja do 4 roku szkoliłem się na żołnierza, dopiero na studiach magisterskich stwierdziłem, że za 3.5k na rękę nie będę w wojsku zasuwał. Miałem dużo szczęścia, dużo większą motywację niż większość rówieśników, no i trochę bardziej otwartą głowę. Ale razem ze mną podobną drogę wybrało 3 kolegów. Jeden jest teraz w Bawarii w delegacji jako inż projektu. W PL ma 5.5k brutto plus różne wyjazdy daje mu ok 6k na rękę. Ja wliczając różne dodatki mam podobnie. Pozostałych dwóch wybrało drogę mniejszej kasy ale przyszłościowego zawodu i rozwijają się w obróbce CNC, co w perspektywie 2-3 lat też pozwoli im zarobić w PL 5-6k na rękę. A studia skończyliśmy pół roku temu i wcale nie była to politechnika warszawska.
A że szukam pracy za granicą - mam swoje cele i chcę je osiągnąć. Spędziłem kupę czasu i nieprzespanych nocy w necie wysyłając CV i doszkalając się w tym co chcę robić. Jestem na zaawansowanym etapie negocjacji z firmą w Holandii, mógłbym złapać tą pracę za 2.5k brutto jak mi proponowano ale mogłem pozwolić sobie na podbicie stawki do 2k netto i mieszkania sponsorowanego przez firmę. Uda się? Jak nie - trudno, jeśli tak - fajnie. Ale wiem, że jeśli wynegocjuję teraz to wszystko, to następnym krokiem będzie 3k na rękę, gdybym został przy 2.5 brutto to kolejnym krokiem byłoby też 3k ale brutto... Ale to przez moje wygodnictwo - nie chcę do pracy jeździć autobusem i żyć od 1. do 1. Chociaż i tak będzie to tylko krok w kierunku tego co chcę robić i mieć. A nuż uda mi się tą zieloną kartę do raju wygrać :)
Ja się nie dziwię takiemu rozwarstwieniu zarobków w Polsce. Wszędzie dookoła krzyczą, że kryzys więc ludzie się nakręcają - kandydaci myślą, że rzeczywiście jest tak ciężko i łapią co podleci, pracodawcy również w to wierzą i myślą, że jak dadzą komuś 3 tys. złotych to powinien po nogach całować. A to wszystko gó*** prawda. Z racji pracy sporo jeżdżę po różnych firmach i wiem, że dla większości z nich zapłacenie absolwentowi 6tys brutto nie stanowi żadnego problemu. Tylko po co, jeśli 8 na 10 kandydatów zgodzi się na 3k?
Inna sprawa to brak elastyczności i przywiązanie do miejsca zamieszkania. Inżynierowie namiętnie szukają pracy w Warszawie, podczas gdy tu jest jej bardzo mało w porównaniu do innych regionów Polski. I tak na tych biednych Mazurach jest sobie np Philips, któremu ciężko znaleźć absolwentów chcących tam pracować za 6k, znających podstawy Solid Edge'a i Team Center (obydwu programów można się w 3 miesiące nauczyć) - i to pomimo faktu, że wynajęcie tam mieszkania kosztuje 500zł a kupno 5x mniej niż w Wawie. Jest wiele stref ekonomicznych z naprawdę poważnymi firmami gotowymi płacić dobre pieniądze nie tylko ludziom z doświadczeniem - młody człowiek to inwestycja, która na pewno się zwróci.

Podsumowując to ja nic nie wiem :) Mam mieszane uczucia co do sytuacji w Polsce. Pozytywne nastawienie zostaje ciągle brutalnie deptane przez artykuły jak wyżej i przekazy medialne. Jedno jest pewne - nie jest tak źle. Ale zawsze może być lepiej, a czy będzie to zależy tylko od nas samych - niech żyją autorzy książek motywujących dla sprzedawców! :) Wszystko w naszych rękach.
 
 
Hera 
MODERATOR
Hera


Pomogła: 8 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 11 Maj 2007
Posty: 952
Wysłany: Pią Sty 27, 2012 10:59 am   

.:Paco:. napisał/a:
przyklad: kolegi tata jest dyrektorem w PL - tak ma wiedze - ale w momencie jak ma cos sam zrobic na komputerze to mysle,ze nie jeden gimnazjalista lepiej sobie poradzi! wiec w momencie stanowiska zwiazanego z komputerem niby czemu milaby wiecej zarabiac skoro jelsi chodzi o obsluge komputera rowna sie moze studentowi...

Taka osoba powinna od razu dostać ultimatum - albo się odpowiednio podszkolisz albo pożegnasz się z wysokimi zarobkami lub pracą. I będzie to jak najbardziej sprawiedliwe.

jednak zachowanie typu - nie będę pracować na kasie w supermarkecie za 800zł tylko żądam 1600zł uważam trochę na niepoważne. Szczególnie w sytuacji gdy sie szuka pracy latami.
Zauważcie sytuację gdy Polak przyjeżdża do NL lub innego kraju - zapierdziela przy sadzonkach lub kurczakach za najniższą wiekowa stawkę a potem wraca do PL i szuka menagerskiego stanowiska za 6000zł na rekę. Skoro za granica praca przy maszynie go nie zhańbiła to dlaczego szukając pracy w PL wierzy często powyżej swych możliwości a nie zacznie od czegoś co przyniesie mu jakikolwiek zysk.

Inna sprawa - jak sobie "wypracuje" lata do emerytury zbierając latami złom lub pracując na czarno w agencji towarzyskiej???
_________________
Nigdy nie poddawaj się kiedy zgaśnie światło
Gdy cię walnie życia pięść
Nigdy nie poddawaj się dzisiaj nie jest łatwo
Jutro będzie lepszy dzień
 
 
.:Paco:. 
Gaduła nad gadułami :-)

Pomógł: 8 razy
Wiek: 39
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 583
Wysłany: Pią Sty 27, 2012 3:27 pm   

Cytat:
jednak zachowanie typu - nie będę pracować na kasie w supermarkecie za 800zł tylko żądam 1600zł uważam trochę na niepoważne. Szczególnie w sytuacji gdy sie szuka pracy latami.


rozumiem co chcesz powiedziec ale przy obecnym poziomie cen, kosztow zycia i wszystko uwazam,ze osoba na kasie powinna miec na poczateke 2000brutto! ceny mam prawie jak tutaj wiec nie widze powodow aby wyplata byla nizsza niz 500euro...produkty mamy te same, koszty wiec jak ludzie maja zyc - jakos sobie daja rade pytanie jak dlugo zanim to wszystko p***...
 
 
LukaszB 
Nieśmiały użytkownik

Wiek: 37
Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 57
Skąd: Wwa
Wysłany: Pią Sty 27, 2012 5:51 pm   

Hera napisał/a:
jednak zachowanie typu - nie będę pracować na kasie w supermarkecie za 800zł tylko żądam 1600zł uważam trochę na niepoważne


aaa widzisz, nie zrozumieliśmy się, ja miałem na myśli ludzi z jakimś wykształceniem, które można sprzedać za dużo więcej niż połowa firm proponuje i nie widzę powodu godzić się na pierwszą lepszą propozycję

Hera napisał/a:
Inna sprawa - jak sobie "wypracuje" lata do emerytury zbierając latami złom lub pracując na czarno w agencji towarzyskiej???


Na emeryturę państwową bym nie liczył, matematycznie rzecz biorąc niemożliwe jest dotrwanie obecnego systemu do emerytur obecnych 20-30 latków. Mi bardziej podoba się inne podejście - robimy na czarno, walimy państwo na zasiłki i na co się tylko da, a w ramach zabezpieczenia emerytalnego płodzimy dzieci :) Znam kilka takich rodzin, bardzo dobrze im się wiedzie (a na pewno lepiej niż moim rodzicom z wyższym wykształceniem i 30-letnim stażem w jednej firmie/urzędzie) i wydaje mi się, że na starość lepiej na tym wyjdą.
 
 
rohan 
Gaduła
rohan


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lis 2011
Posty: 149
Skąd: Helmond
Wysłany: Wto Lut 07, 2012 9:58 am   

Hera napisał/a:
Ja osobiście widzę to trochę inaczej.
Młodzi ludzie, po szkołach/studiach chcieliby od razu zarabiać po 2,5-3tys na rękę. .


a to jest dziwne, ze ludzie chca zyc na jakims poziomie, chca spelniac marzenia etc. ?

zreszta jak w mediach sa podawane kwoty srednich zarobkow krajowych rzedu 3.5-4k PLN to nie jest przesada zaczac start zawodowy po edukcacji od takiego pulapu jak podajesz.

zycie w Polsce z zarobkami ponizej 2k netto to w pewnych rejonach kraju pewnego rodzaju survival i loteria, liczysz na to, ze nic sie nie zepsuje w domu powaznego i takie tam
 
 
 
feluś
Poczatkujacy

Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 12
Wysłany: Pon Lut 20, 2012 9:07 pm   

W PL wielu dobrych pracowników musi schować dumę do kieszeni
i pracować poniżej kwalifikacji i za zbyt niską stawkę. I nieprawda, że
to dotyczy tylko niewykwalifikowanych czy jak kto woli biedoty intelektualnej.
Nawet dobrzy fachowcy z doświadczeniem długo szukają pracy, często jej nie znajdują
i wyjeżdząją z kraju. Sama jestem już kilka lat po studiach pracowałam w różnych miejscach i chyba tylko w jednym jak tak teraz na to spojrzę była płaca adekwatna do pracy, efektów. A reszta to nie dość, że nadgodzinki się trzaska za free, ściąganie z urlopów nagminne to jeszcze na dodatek - tak miałam w 2 miejscach pracy - bezpośredni przełożony to buc bez matury granatem od pługa oderwany, wisienką na torcie była wypłata rzędu 1200 netto :-)
Mieszkam na prowincji aktualnie i tutaj jak ktoś ma 3tyś na rękę w pracy white collar i pracuje 8 godzin dziennie to jest mega szczęśliwy, bo ten co ma 3tyś a zapierdziela na budowie w zimnie, pyle to jest szczęśliwy trochę mniej <- i to są duże zarobki. Bo większość ma 1500 brutto, czyli 1100 na rączkę i spróbuj żyć. Wynajem/kredyt na 30 lat, benz/ropa po 6 zł -> i niektórzy biorą kredyty, zeby żarcie kupić - tak jak pan wyzej napisał : " liczysz na to, ze nic sie nie zepsuje w domu powaznego" a ja dodam, liczysz na to, że nic się nie zepsuje. :-) Bo nie da rady nic odłożyć a jeszcze brakuje.

Zresztą co ja mówię, żeby wynając mieszkanie w dużym mieście czy spłacać kredyt, to średnio 2 tys zł na ten cel idzie. Ile to euro? po dzisiejszym kursie 4.17 to by było około 460-470 moze trochę wiecej, liczę na szybko w pamięci, domyślam się, żeby za granicą cos wynając też by trzeba było około 500 euro liczyć - więc dlaczego w polsce zarabia się 4x mniej? Jedzenie, chemia, leki, ciuchy przypuszczam, że ceny są podobne w krajach europejskich - więc dlaczego polak ma zarabiać 1100 zł? W przeliczeniu już z kalkulatorem po dzisiejszym kursie - 263,78 EURO.
Śmiech na sali

Ja nie wiem, może Polak to taki stwór, co mniej potrzebuje zjeść od Europejczyka, umyje się w kubku wody raz na parę dni, a ciuchy będzie nosił aż mu się na plecach nie podrą? No przepraszam ale tak wywnioskowałam z pretensji, któregoś użytkownika, że ledwo po studiach a już 2,5 tyś chcieliby zarabiać.

:073:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group