Holandia: Pałki policyjne dla strażników miejskich? Minister jest przeciwny

Archiwum '20

fot. Shutterstock

Według ministra sprawiedliwości Ferdinanda Grapperhausa strażnicy miejscy nie powinni mieć policyjnych pałek i gazu pieprzowego. Domagają się tego sami strażnicy.

Dyskusja na temat lepszego wyposażenia strażników rozgorzała ponownie po niedawnym incydencie na plaży w IJmuidem. Grupa nastolatków rzuciła się tam na dwóch strażników, którzy chcieli zatrzymać jednego z młodych ludzi. Nagranie z tym incydentem trafiło do Internetu. Można je zobaczyć m.in. tutaj:

Ofiarą napaści młodych ludzi w IJmuiden byli tzw. „urzędnicy z nadzwyczajnymi uprawnieniami śledczymi”, nazywani w Holandii „boa’s” (buitengewoon opsporingsambtenaren). To rodzaj holenderskiej straży miejskiej/gminnej.

Więcej o incydencie w IJmuiden tutaj: Nastolatkowie pobili na plaży strażników miejskich. Nagranie trafiło do internetu

- To skandaliczne, że młodzi ludzie na straży w IJmuiden zaatakowali strażników. Ci ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, jak działa społeczeństwo. Jeśli funkcjonariusz państwowy zwraca komuś na coś uwagę, to trzeba się do tego dostosować – powiedział minister, cytowany przez portal nos.nl.

Inaczej niż policja strażnicy miejscy w Holandii nie działają w imieniu władz centralnych, ale podlegają samorządom. Według ministra Grapperhausa tylko policja powinna dysponować „monopolem na przemoc”, a strażnicy miejscy „boa’s” nie powinni być uzbrojeni.

Sami strażnicy od dawna się tego domagają – przypomina portal nos.nl. W związku z narastającą agresją, z jaką się spotykają, chcieliby mieć policyjne pałki czy gaz pieprzowy dla samoobrony. W Amsterdamie i Rotterdamie dochodziło już w tej sprawie do protestów, przypominają niderlandzkie media.

Według Grapperhausa strażnicy miejscy powinni być wyposażeni w kamery noszone na ciele (tzw. bodycam), opisuje portal nos.nl. Taka kamera działa odstraszająco, bo ewentualny napastnik wie, że łatwiej będzie go zidentyfikować.

Oprócz tego minister chce, by strażnicy miejscy mieli przy sobie specjalny przycisk z nadajnikiem. Naciskając na ten przycisk, automatycznie łączyliby się z policją i mogliby szybko wezwać pomoc.
Eric Lakenman, ze związku zawodowego strażników, nie krył wściekłości po incydencie w IJmuiden.

- Ci ludzie są na pierwszej linii frontu. Nie możemy od nich oczekiwać, że będą się bronić gołymi rękoma. Jesteśmy wściekli, mamy tego dosyć. To frustrujące, że wciąż nie wyposażono nas w broń, taką jak gaz pieprzowy czy pałki – mówił Lakenman, cytowany przez portal rtlnieuws.nl.

Na środę w dwunastu miastach Holandii zaplanowano protest strażników miejskich. Obecnie, ze względu na obowiązek egzekwowania obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, strażnicy miejscy mają więcej pracy i jeszcze częściej padają ofiarami agresji – uważają strażnicy.

Burmistrzowie są podzieleni w kwestii dodatkowego wyposażenia strażników miejskich, opisuje portal rtlnieuws.nl. Część z nich już wyposażyła ich w gaz pieprzowy i kamery na ciele, inni obawiają się skutków takich decyzji. W przypadku ewentualnego nieuzasadnionego użycia np. policyjnej pałki przez strażnika, to również władze samorządowe (którym podlegają „boa’s”) mogłyby być pociągnięte do odpowiedzialności.

30.05.2020 Niedziela.NL
(łk)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki