W Holandii powstaną kolejne elektrownie atomowe?

Archiwum '18

fot. Pieter Beens / Shutterstock.com

Jeśli Holandia chce osiągnąć cele klimatyczne, związane z redukcją emisji dwutlenku węgla do atmosfery, potrzebne będą nowe elektrownie jądrowe – uważa Klaas Dijkhoff, szef klubu parlamentarnego VVD, największej partii w niderlandzkim sejmie (Tweede Kamer).

Według Dijkhoffa budowa nowych elektrowni atomowych to najlepszy sposób na zrealizowanie celów wynikających z paryskiego porozumienia klimatycznego. Polityk podkreśla, że tego rodzaju elektrownie są relatywnie „czyste” i nie emitują dwutlenku węgla.

– Nie wiem, jak można bez energii atomowej zrealizować cele porozumienia paryskiego. Więc jeśli o mnie chodzi, powinniśmy szybko zacząć budowę – powiedział Dijkhoff w rozmowie z programem telewizyjnym Nieuwsuur.

Stawiając wyłącznie na odnawialne źródła energii, nie uda się osiągnąć paryskich celów. Porozumienie klimatyczne z Paryża zakłada, że emisja dwutlenku węgla w Holandii ma być w 2030 roku dwukrotnie niższa niż w 1994 roku.

- Połączenie energii jądrowej, słonecznej i z wiatru to dobry pakiet dla klimatu. Oczywiście elektrownie atomowe muszą być nowoczesne, z dobrymi rozwiązaniami dotyczącymi odpadów [promieniotwórczych] – portal nos.nl cytuje szefa klubu VVD.

Odpady promieniotwórcze to jedna z głównych wad elektrowni atomowych. Są one groźne przez tysiące lat, więc trzeba je przechowywać w bezpiecznych i odizolowanych miejscach.

Zwolennicy elektrowni atomowych podkreślają, że jest ich relatywnie mało i w przeciwieństwie do „odpadów” z tradycyjnych elektrowni, np. dwutlenku węgla z elektrowni węglowych, nie trafiają bezpośrednio do atmosfery.

VVD to największa partia koalicji rządzącej obecnie Holandią. Także premier Mark Rutte jest członkiem tego ugrupowania. Koalicja nie jest w kwestii atomu jednomyślna. Chadeckie CDA od dawna apeluje o dyskusję na temat elektrowni atomowych, ale widzi je bardziej jako rozwiązanie długoterminowe, na okres po 2030 roku, opisuje nos.nl.

Z kolei dwie pozostałe partie tworzące rząd, centrowe D66 i Unia Chrześcijańska CU, nie są zwolennikami budowy kolejnych elektrowni atomowych.

– Jestem przekonany, że istnieją lepsze rozwiązania niż energia atomowa – powiedział lider D66, Rob Jetten. Według niego problemem są nie tylko odpady promieniotwórcze, ale i olbrzymie koszty budowy elektrowni atomowych.

– Wielka Brytania buduje teraz elektrownię jądrową za dwadzieścia miliardów euro. A przecież elektrownie wiatrowe na morzu da się obecnie budować już prawie bez dotacji – powiedział Jetten.  

Do 1997 roku w Holandii były dwie elektrownie atomowe. Obecnie tylko elektrownia w Borssele w prowincji Zelandia na południowym zachodzie kraju nadal działa. Reaktor w Borssele, który wykorzystywany może być do co najmniej 2033 roku, produkuje tylko kilka procent energii potrzebnej w Holandii.  

U południowych sąsiadów Holandii energia atomowa odgrywa ważniejszą rolę. W Belgii działają dwie elektrownie jądrowe, Doel i Tihange, liczące w sumie aż siedem reaktorów. Są jednak przestarzałe i często dochodzi w nich do usterek, w związku z czym poszczególne reaktory trzeba czasowo wyłączać. Belgia chce odejść od energii atomowej, a krajowe porozumienie klimatyczne zakłada zamknięcie obu elektrowni atomowych do 2025 roku.

Odejście od atomu będzie jednak kosztowne dla belgijskich konsumentów. Więcej na ten temat TUTAJ.


07.11.2018 ŁK Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki