Holandia: Ofiary z Pinkpop Festival siedziały na ziemi!

Archiwum '18

fot. Shutterstock

Cztery ofiary wypadku, do którego doszło w pobliżu pola campingowego Pinkpop Festival, miały siedzieć na drodze i grać w gry – w rozmowie z RTL Nieuws, przekazali świadkowie zdarzenia. Mężczyzna, który potrącił młodych ludzi, to 34-latek z Heerlen. Sam zgłosił się na policję.

Do tragicznego incydentu doszło około godziny 4 nad ranem, na drodze Mensheggerweg, w pobliżu jednego z trzech festiwalowych pól namiotowych. Cztery osoby zostały potrącone przez białego vana - jedna zginęła na miejscu, trzy pozostałe są w stanie krytycznym. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jednakże wkrótce sam zgłosił się na policję w Amsterdamie.

Taksówkarz, który rozmawiał z RTL Nieuws, przekazał że zanim doszło do wypadku, kilkakrotnie mijał siedzące na ulicy ofiary. „Widziałem grupę młodych ludzi na drodze, na prawym pasie” - poinformował. „Siedzieli w kręgu i grali w gry”.

Jacqueline Schmeitz, która pracowała jako DJ-ka na polu campingowy B, potwierdziła tę informację. „Jechałam bardzo powoli, ponieważ wiedziałam już, co trzeba brać pod uwagę. Nie ma niczego tak nieprzewidywalnego, jak imprezujący ludzie” - mówiła Schmeitz. Według niej, ofiary ubrane były na czarno i nie miały ze sobą żadnych jasnych, odblaskowych elementów, a także światła. „To skrajnie niebezpieczne”.

Podejrzany to 34-letni mężczyzna z Heerlen. Zgłosił się na policję w Amsterdamie, gdzie został aresztowany. Policja ogłosiła tę informację 7 godzin po tragicznym zdarzeniu. Van, którym się przemieszczał, został znaleziony na ulicy Keekstraat w Heerlen – informuje RTL. Ojciec 34-latka jest przekonany, że był to nieszczęśliwy wypadek. Jego zdaniem, syn nie wyróżnia się w żaden sposób. „Musiał spanikować, kiedy odjechał. To był wypadek, nie mogę myśleć o tym inaczej” - mówił zdruzgotany mężczyzna.


19.06.2018 KK Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki