Z sercem na dłoni. Rozmowa z Anną i Katarzyną Landowskimi

Archiwum '18

fot. Shutterstock

Artur Ashe powiedział: „ Rozpocznij tam, gdzie jesteś. Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz”.  Ania i Kasia z pewnością są przykładem osób, które postępują właśnie zgodnie z tą maksymą. Miałam ogromną przyjemność uczestnictwa w kilku imprezach zorganizowanych przez te dwie niezwykłe osoby. Również dzięki ich entuzjazmowi i zapałowi do działania, poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy działają charytatywnie i są członkami fundacji ANiKA Team.

Agnieszka Steur: Opowiedzcie proszę o początkach ANiKA Team? Kim jesteście? Skąd w ogóle pomysł na Waszą działalność?

ANiKA Team: ANiKA Team to nasze spełnione marzenie sprzed 14 lat. Lekko zmodyfikowane, ale idea jest zachowana. Kierujemy się myślą: „Jeśli nie wiesz co robić, to zrób coś dobrego". Aktualnie ANiKA to fundacja, w zarządzie którego są: Joanna, Karolina, Angelika, Sylwia, Ewelina i Malwina. Nazwa pochodzi od naszych imion Ania i Kasia. Istotny jednak jest fakt, że ANiKA Team to przede wszystkim wiele wspaniałych osób, których nie sposób tu wymienić.
Po przyjeździe do Holandii bardzo brakowało nam przyjaciół, wspólnych wyjść do kina, teatru, parku, brakowało nam śmiechu przy ognisku... Postanowiłyśmy zaspokoić swoje potrzeby i zorganizować grupę osób o podobnych potrzebach i zainteresowaniach.
Zaczęłyśmy od udostępniania Polakom naszych książek, następnie zorganizowałyśmy pierwszy spektakl i wieczór poezji Agnieszki Osieckiej: „ Zabiłam ptaka w locie.” Potem już samo poszło. Teraz organizujemy wyjścia do kina, wspólne spacery, biegi, koncerty, wystawy i wieczory autorskie. Słuchamy potrzeb naszych przyjaciół i robimy sobie duchowe i emocjonalne dobro.

AS: Które z Waszych doświadczeń życiowych miały znaczący wpływ na działalność w ANiKA Team?

ANiKA Team: Przyjazd do Holandii i zderzenie się z tutejszą rzeczywistością, z tym, jak żyją tu Polacy, ten marazm i brak perspektyw, brak chęci do czegokolwiek...  Anka całe życie pracowała w Domu Kultury, ja jestem pracownikiem socjalnym — potrzebujemy ludzi i ich energii, by normalnie żyć, a tu... ściana i mrok w duszach. To był dla nas wstrząs. Czułyśmy, że nie chcemy i nie może tak żyć. Budziła się w nas potrzeba działania w teamie. Chciałyśmy… musiałyśmy coś zrobić.

AS: Zrobiłyście już bardzo dużo, a jak się zaczęła Wasza przygoda z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy?

ANiKA Team: Anka udzielała się w Sztabie Schiedam, ja w Sztabie w Den Haag. Bardzo dużo nauczyłyśmy się od ludzi tam działających. Mieszkamy w Rotterdamie, więc postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce, by w pomaganie zaangażować również Polaków z naszej okolicy.

AS: A jak doświadczenia z ANiKI przydały Wam się podczas organizacji tak dużego przedsięwzięcia, jakim jest WOŚP?

ANiKA Team: Ciągle się uczymy, ale spore doświadczenie w organizacji dużych imprez i pracy z ludźmi nabrałyśmy już w Polsce.

AS: Mimo Waszego ogromnego doświadczenia, domyślam się, że organizowaniem takich imprez niesie ze sobą niespodzianki. Powiedzcie, co podczas pracy w sztabie Rotterdam było najtrudniejsze a co Was zaskoczyło, bo wydarzyło się „samo z siebie”?

ANiKA Team: Najtrudniejsza dla nas jest bariera językowa, ale pomimo lęków robimy to, co uważamy za słuszne. Pokazujemy tym jednocześnie, że nie trzeba być idealnym i żeby zrobić coś dobrego trzeba robić to, co się umie, tam, gdzie się jest i z zapleczem które się posiada. Stawiamy na postawę i pasję nie na profesjonalizm, bo w każdej dziedzinie można stać się profesjonalistą, jeśli wystarczająco długo się ćwiczy.

AS: Byłam na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy Rotterdamie, widziałam mnóstwo dorosłych, dzieci i młodzieży. Miałam wrażenie, że wszyscy super się bawią. A jak to wygląda już „po” z Waszej pespektywy. Podsumowując WOŚP w Rotterdamie, jakie dobre wieści macie do przekazania?  W jak dużej grupie współpracowałyście, ile osób pojawiło się w waszym sztabie, by wesprzeć wielką orkiestrę?

ANiKA Team: Jesteśmy przekonane, że dojdziemy do kwoty 11500 euro. Mamy już aż 35 kg monet ; -). W naszym Finale wzięło udział 620 osób, a nabiegało się 74 dorosłych wolontariuszy i 13 dzieci. Od naszej nowej wolontariuszki dowiedzieliśmy się, że podczas Finału zrobiła 18929 kroków, czyli prawie 13 km! Co bardzo ważne, podczas Finału jako potencjalny dawca szpiku kostnego i komórek macierzystych zarejestrowało się 19 osób, to oznacza, że mamy kolejnych Bohaterów z Krwi i Kości!
Jak podkreśla nasza szefowa sztabu, Iza, najcenniejsze jest to, że nikt z naszych wolontariuszy nie dopytywał, „ile pieniędzy zebraliśmy”. Padały natomiast pytania: „Jak się czujesz? Miałeś przerwę? Jadłaś cos ciepłego?”.  To jest nasze zwycięstwo!!!

AS: Powiedzcie, proszę w jaki sposób praca wolontariacka zmieniła Wasze wyobrażenie o działalności takich organizacji?

ANiKA Team: Z działalnością charytatywną związane jesteśmy już od ponad 20 lat. Praca wolontariacka, którą robimy w Holandii, nie tyle zmieniła nasze wyobrażenie o tego typu działalności, ile utwierdziła nas w przekonaniu, że robimy to, co kochamy, a na tej drodze spotykamy najwspanialszych ludzi i wspólnie możemy wiele zdziałać.

AS: Co zaliczacie do sukcesów ANiKI?

ANiKA Team: Naszym największym sukcesem jest rosnący TEAM, jesteśmy wolontariuszami, rodziną, przyjaciółmi i jesteśmy z tego dumne.

AS: To na koniec opowiedzcie proszę o Waszych planach na najbliższą przyszłość.

ANiKA Team: Mamy pełne głowy pomysłów a do tego dochodzą pomysły wolontariuszy. Jak ktoś po finale WOŚP zauważył ANIKA nigdy nie śpi. A tak poważnie, to z większych projektów w tym roku przygotowujemy się do dużego festynu rodzinnego z okazji Dnia dziecka, Drugiej edycji Bądź Bohaterem z Krwi i Kości. Omawiamy też nowy projekt Wolontariusz Roku, którego premierę planujemy w październiku.

AS: Bardzo dziękuję za wywiad i życzę Wam wielu sukcesów.

ANiKA Team: To my dziękujemy. To dla nas duże wyróżnienie, że praca ANiKA Team przyciągnęła Twoją uwagę.

fot. Leszek Adamski


18.01.2018 A.S. Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki