NIEDZIELA.NL
FAQ   Grupy  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
czy na forum sa wyznawcy innych religi?
Autor Wiadomość
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:23 pm   

zaq- przepraszam za błąd, co do reszty, zauważ że ja na przemian pisze jak te różne sprawy widzi KK a jak ja jako ateista. Tak jak wcześniej napisałem stając na slubnym kobiercu w KK albo dokonuje profanacji slubu( w pojęciu katolickim za co powinni chyba mieć żal do bohatera akcji) albo uznaję że mają racje Bóg istnieje( gwałce ateizm) i wtedy jest 100% ważny slub katolicki.
Więc albo intersuje katoliczke moja religia i pcha mnie lub obliguje do profanacji ślubu lub gwałtu na ateiżmie albo jej to nie interesuje i robi to samo będąc tego nie swiadomą.
Ostatnio zmieniony przez goorn Wto Mar 16, 2010 6:28 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
zaq 
Mega gaduła
miszcz nad miszcze


Pomógł: 97 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2346
Skąd: z Nienacka k/Ams
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:33 pm   

goorn, no ale to wlasnie tak nie jest. nie ma zadnej profanacji, ani przyznania racji (chyba, ze nastapilo cudowne nawrocenie). ateista/innowierca nie sklada przysiegi przed bogiem (w jej tresci rowniez nie ma do niego odwolania).
moze popatrz na to tak. stajac na slubnym kobiercu jako ateista z katoliczka okazujesz szacunek dla niej i dla KK. dodatkowo udowadniasz, ze nie bedziesz przeszkadzal swojej partnerce w praktykowaniu jej religii.
_________________
"Problem z cytatami w internecie jest taki, ze ludzie natychmiast wierza w ich prawdziwosc." - Abraham Lincoln

http://bynajmniej.net
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 7:04 pm   

zaq- i tym samym uznał jej relgie za słuszniejszą, bardziej własciwą i wartościową do przekazania dziecku? delikatny temat.
Rozumiem Twój punkt widzenia na ślub i to chyba od tego zależy jak kto to widzi. Ja się nie zgadzam z Tobą zostaje przy swoim. może z czasem...zmądrzeje? albo i nie.
Takie nasze prawo żeby mić różnie poglądy i odmienne punkty widzenia. Przy takich dyskusjach zawsze można się nauczyć czegoś nowego np. nie wiedziałem i musiałem sprawdzić w słowniku co znaczy "apostazja" której ktos tu użył. pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez goorn Wto Mar 16, 2010 7:07 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 7:39 pm   

goorn,
po pierwsze co to za absurdy piszesz o obrazaniu ateistow? Jak katolik sie z Toba nie zgadza to wcale nie znaczy, ze nazywa Cie klamca. Po prostu uwaza, ze jestes w bledzie i tyle. A Ty sobie dodajesz teorie, aby stworzyc falszywy konflikt.

po drugie wykonywanie obrzadkow katolickich przez ateiste, nie czyni go katolikiem. Aby byc katolikiem musisz wierzyc, bez wiary nie jest sie katolikiem. Moglbym isc wstapic nawet do zakonu, zyc w celibacie i zostac ksiedzem KK, to nie uczyniloby mnie katolikiem. Moze z zewnatrz wygladalbym na katolika, ale bym nim nie byl. Jak zatanczysz brazylijski taniec, to wcale nie zrobi z Ciebie Brazylijczyka, a mowienie po angielsku nie zrobi Anglika.


Co do Twojego pytania o dzieci - ja jestem ateista, mam bardzo male dziecko i na pewno bede je wychowywal na katolika. Chcialbym, zeby bylo wierzace, bo bedzie czulo wsparcie tam, gdzie ja go nie odczuwam, bedzie czul cos w miejscu, gdzie ja czuje pustke i bedzie mial wieksze szanse porzadnego kregoslupa moralnego. I na pewno nie czuje, ze mnie to bedzie obrazac, choc rozumiem, ze moze to dla niektorych wydawac sie niezrozumiale.
_________________
Dumny Polak
 
 
singelnl 
Super gaduła

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 206
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 10:39 pm   

Cytat:
Aby byc katolikiem musisz wierzyc, bez wiary nie jest sie katolikiem. Moglbym isc wstapic nawet do zakonu, zyc w celibacie i zostac ksiedzem KK, to nie uczyniloby mnie katolikiem.


Czy oby jest tak napewno ??? :119:

========================

jsobanski masz racje!! :038:
Katolicyzm polega tylko na wierzeniu , a uczynkami robi sie zupelnie co innego :082:


Patrz inne posty na forum dotyczace osob wierzacych w kosciele kat.
:039:
 
 
suska 
Mega gaduła
Sex, rock and thea!


Pomogła: 34 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lut 2009
Posty: 2458
Skąd: Zoetermeer
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 10:49 pm   

Ja tylko dopowiem, ze oficjalnie (oczywiscie nie mowie tu o wierze- tu zgadzam sie w 100% z jsobanski, pochwala za naprawde sensowna wypowiedz :) ) kazda ochrzczona osoba, ktora sie z KK nie "wypisala" widnieje w PL jako katolik. Takie osoby sa np uwzgledniane jako katolicy w badaniach i statystykach.
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go"
Ostatnio zmieniony przez suska Wto Mar 16, 2010 10:49 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 11:26 pm   

jsobanski- idąc Twoim myśleniem mogę stwierdzić że juz nikt nie kłamie tylko jest w błędzie i nikt nie kradnie bo tylko przywłaszcza sobie czyjeś mienie.HURA. Gra słów żeby ominąć te wlaściwe aby uniknąć obrażania. Kłamstwo jest kłamstwem a kradzież kradzieżą. Jeśli na moje ateistyczne stwierdzenie odpowiesz że jestem w błędzie to zwyczajnie grasz słowami aby uniknąć tego właściwego że kłamie. Czy kłamstwo wynika z niewiedzy czy jest świadome zawsze będzie kłastwem- nie prawdą-błędnym stwierdzeniem. Po to właśnie używa się dziś tych równoważników( jesteś w błędzie, przywłaszczyłeś sobie cudze mienie) żeby uniknąć konfliktów, lecz bądźmy chociaż raz szczeży i nazwijmy rzeczy po imieniu. Ja moge być w błędzie póki się nie odezwę, jeśli się odzywam z moim błędnym myśleniem to po prostu kłamie z tych czy innych powodów swiadomie lub nie. Jeśli ja coś ukradne to wykręce się i powiem że przywłaszczyełm sobie coś. Nie oszukujmy się co tak na prwade te słowa oznaczają. Nie widzę w tym absurdu.
To z czystej kultury słownictwa i chęci przynajmniej w słowie zachowania szacunku użyjesz określenia jesteś w błędzie. Zaczęto tak mówić żeby w takich delikatnych tematach wprost ludzi nie obrażać bo takie czasy są że już za obrażanie nie można bronić po staremu swojego honoru który plamisz mówić komuś że kłamie. Kiedyś na takie zarzuty odpowiadano siłą, o ile zabrakło argumentów, a w temacie religi, istnienia boga itp. argumentów brakło zawsze.
Prosty przykłąd błędu- nie prawdy=kłamstwa. Kiedyś w moim mieście przyjezdni zapytali się mnie o jakąś ulicę. Byłem święcie przekonany że dobrze ich pokierowałem.za pół godziny jechali w drugą stronę. Okazało się że byłem w błędzie. Jaka dla nich różnica czy to był błąd czy kłamstwo na jedno wychodzi, powiedziałem nie prawde. nie prawda to kłamstwo- błędne stwierdzenie i nie wierze że jakby mnie dorwali to użyli by okreslenia "byłeś w błędzie".
To Ty jesteś w błędzie mogę Ci tak samo powiedzieć żeby w prost nie obrazać a myśle co myśle.Uważam to za pozory szacunku. Na prawde tak powierzchownie bierzesz te określenia i wierzysz w ich łagodne znaczenie? Musimy się cieszyć. Bo skoro nikt już nie kłamie=nie mówi nie prawdy to wszyscy są szczerzy. Skoro już nikt nie kradnie bo nazwiemy to jak wyżej to nie ma już u nas w kraju złodzieji, policja odetchnie z ulgą.
Zamieńmy jeszcze oszustwo na poświadczanie nie prawdy i oszuści znikną???. Pomyślmy jeszcze chwilę, zamieńmy parę okresleń, uwierzmy w ich łagodne nowe znaczenie i zwolnijmy Policje, sądy i prawników bo będą najwyraźniej nie potrzebni.


Nie napisałem że wykonanie obrzędu katolickiego uczyni ateiste katolikiem. rozpędziłeś się za daleko. Napisałem już co o tym myśle.TY widzisz to po swojemu ja po swojemu.
I nie zapytałem o dzieci, ani czy powinny być w tej czy w tamtej wierze wychowywane.I nie pytam o to. Zadałem retoryczne pytanie nawiązujące do tego co napisał Pan zaq- a mądrze i ciekawie napisał łagodząc moje nastawienie do tematu.

[ Dodano: Wto Mar 16, 2010 11:29 pm ]
wydaje mi się że Katolik to ktoś kto wierzy i czynem, słowem i myślą.
Miałem kiedys księdza który stwierdził że on nie chciał byc księdzem ale tak wyszło i skoro musi nas uczyć to będzie to robił.
Ostatnio zmieniony przez goorn Wto Mar 16, 2010 11:34 pm, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 7:30 am   

:043:
Czy Ty sam wierzysz w to co piszesz? Odsylam do slownika
klamstwo: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2471589
mylic sie: http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2485337

W swoim miescie podajac wskazowki drogowe sklamalbys, gdybys swiadomie powiedzial nieprawde. Tzn wiesz, ze powinni jechac na polnoc, a mowisz, zeby jechali na poludnie. W momencie, kiedy wierzysz, ze to, czego szukaja jest na poludniu i wysylasz ich na poludnie, a tego tam tak naprawde nie ma, to sie po prostu pomyliles.

Mowi sie, ze kazdy czlowiek sie myli. Gdyby klamac=mylic sie, to moznaby Cie nazwac klamca, bo na pewno co jakis czas sie gdzies mylisz.
_________________
Dumny Polak
 
 
zaq 
Mega gaduła
miszcz nad miszcze


Pomógł: 97 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2346
Skąd: z Nienacka k/Ams
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 8:09 am   

goorn, nie mozesz rozpatrywac wiary i ateizmu w kontenscie klamstwa. Dla wierzacego to ateista klamie mowiac, ze nie ma boga. Dla ateisty katolik jest klamca. Wiec mamy 2 przeciwstawne zdania i 2och klamcow. Sytuacja bezsensowna, ale pokazujaca, ze klamstwo jest wzgledne. Jsobanski podal ci dobry przyklad.
_________________
"Problem z cytatami w internecie jest taki, ze ludzie natychmiast wierza w ich prawdziwosc." - Abraham Lincoln

http://bynajmniej.net
 
 
 
singelnl 
Super gaduła

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 206
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 9:37 am   

Wg. jsobanskiego:
Katolicyzm polega na wierzeniu a uczynkami robi sie calkiem co innego.

Rozpisze to dokladniej:

-wierzy sie ze nie mozna krasc , a sie kradnie
-wierzy sie ze nie mozna cudzolozyc , a wiekszosc cudzolozy ,
niektorzy ksieza dopuszczaja sie najochydniejszych czynow , ale to chyba nagonka na kosciol kat.
-wierzymy ze nie mozna zabijac a zabijamy ,

itd,itd

ot katolicyzm

Tak ,tak WIARA jest podstawa i jest najwazniejsza
:082: :082:
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 1:19 pm   

O to mi chodzi że ktoś kłamie. dla jednego drugi. Pan jsobonski widzę twardo trzymać się chcę litery słownika. Powodzenia życzę, napisałem wcześniej co o tym mysle. Wykpie się z księżkowej kradziezy tak jak nasi politycy. Media nie mówią że polityk ukradł tylko przywłaszczył sobie mienie publiczne, polityk nie oszukał tylko poswiadczył nie prawde. I przekonany jestem że politycy robią to celowo. I jak medią wolno odbiegać od definicji słownika tak i ja widać odbiegam, ja nie wnikam dlaczego ktoś tak a nie innaczej mi mówi ja w oparciu o to co się dowiaduje musze podejmować dalej konkretne dezyzje za które konsekwencje poniose ja, i jak mnie kto ukara lub coś zepsuje to nie ma to znaczenia że zrobiłem to nie świadomie, nie zmienia to mojej odpowiedzialności od danej decyzji.Głupi przykład obsługi maszyny jak mi majster czy kolega źle coś wyjaśni i źle ją obsłuże to jednakowo mi rękę utnie czy okłamał mnie celowo czy przypadkiem czy nie świadomie czy tez był tylko w błędzie. I dla mnie nie ma znaczenia czy kalmiesz świadomie czy nie, a nawet jeśli się zastanowić to przecież nie wiedzę mozna umiejszyć więc jesli wciąż jesteś/em w tym błędzie przez jakiś czas to albo jesteś/em leniem że sie nie edukujesz/e albo jesteś/em głupi bo się edukowałeś/em a wniosków naleznych nie wyciągnałem/łeś. Tu już zaczyna się filozofowanie. Tak czy innaczjej sam Pan zaq użył słówa kłamstwo któreg Pan jsobanski próbuje uparcie uniknąć. Twoja wola.
Jeszcze tylko dodam Panie jsobanski że przecież za to "bycie w błędzie" chrześcijanizm straszy ciężkim piekłem. No ale tak filozofując spróbuj na sądzie ostatecznym wyciągnąć książki i może sie wybronisz mówiąc że tylko byłęś w błędzie. Zostawiam ten teamt bo robi sie z tego filozofia. Ja nazywam sprawy po imieniu, takie moje prawo. Pan jsobanski się nie zgadza na to, Pan zaq tez tak jak ja użył słowa kłamstwo.
Żeby było jasne nie chcę pisać tu o tym kto tak na prawde kłamie a kto nie, bo nikt nikomu niczego nie udowodni. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez goorn Śro Mar 17, 2010 1:22 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zaq 
Mega gaduła
miszcz nad miszcze


Pomógł: 97 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2346
Skąd: z Nienacka k/Ams
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 1:35 pm   

goorn, uzylem slowa "klamstwo" zeby opisac twoj przyklad. nie uwazam, ze wierzacy lub ateisci klamia.
_________________
"Problem z cytatami w internecie jest taki, ze ludzie natychmiast wierza w ich prawdziwosc." - Abraham Lincoln

http://bynajmniej.net
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Śro Mar 17, 2010 1:40 pm   

zaq- przepraszam żle zrozumiałem Twoją wypowiedź. Ja lubie sprawy nazywać po imieniu. Jeszcze raz sorry za przekręt.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 10:46 am   

goorn napisał/a:
Ja lubie sprawy nazywać po imieniu


Fajnie, ze lubisz, szkoda tylko, ze nie umiesz.

Chlopie, ja niczego nie probuje unikac, nie unikam nazywania rzeczy po imieniu, tylko wlasnie nazywam je najwlasciwszym okresleniem. Nazwe cos klamstwem jak nim faktycznie bedzie. Jestem ateista, wiec teoretycznie mamy zblizone poglady i nie mam interesu w tym, aby czegokolwiek tu unikac, aby Cie przekonac. Roznica miedzy klamstem a myleniem sie jest taka, jak miedzy skokiem do wody a wpadnieciem do niej (jedno jest celowe i swiadome, a drugie nie). Ty zrownujesz "mylic sie" i "klamac", bo uzewnetrznia sie tym samym. To jak ktos zostanie wepchniety do wody, to Ty powiesz, ze skoczyl, bo w koncu jest mokry :043: . Mysle, ze mylisz te pojecia z "powiedziec nieprawde". To ostatnie obejmuje tylko efekt koncowy abstrahujac od intencji, a 2 pierwsze rozrozniaja przeslanki. Wbij to sobie do glowy.

Na sile wciskasz slowo "klamstwo", aby moc zaraz za nim wcisnac teorie, ze ateista obraza katolika i odwrotnie. Ocen wiec motywy obu osob, skoro sie kurczowo chcesz trzymac niepoprawnego uzycia slowa klamstwo. Jak uwzglednisz motywy (wiec wtedy zaczyna pasowac slowo "mylic sie", a nie klamstwo) to odpada argument o obrazaniu, wiec nie ma potrzeby na twoja wielka krucjate ateizmu. Jakbys przyjal do wiadomosci powszechne rozumienie slowa "klamstwo", zgodne z definicja slownika PWN, to okazuje sie, ze celowosc Twojej wojenki sypie sie jak domek z kart i rownie dobrze moglbys spedzac czas goniac rzucany przez siebie kamien.

Podalem Ci slownik na poparcie, ale skoro sobie bedziesz wymyslal nowe zastosowania do istniejacych slow, to zyjesz w swoim swiecie i nie bede z Toba dyskutowal, bo Twoje braki jezykowe nie pozwalaja na dyskusje na temat, a jedynie o jezyku, ktorego najwidoczniej nie opanowales wystarczajaco, aby moc w nim toczyc dyskusje. Wszedlem w ten temat pogadac o religii, a nie o jezyku. Jezeli bedziesz sie upieral przy wlasnej, prywatnej wersji jezyka polskiego, to bede ignorowal Twoje wypowiedzi (i radze to samo innym), reagujac tylko na wypowiedzi innych uzytkownikow, bo ja nie jestem polonista, zeby edukowac w tej kwestii.
_________________
Dumny Polak
Ostatnio zmieniony przez jso Czw Mar 18, 2010 10:47 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 36
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 1:55 pm   

jsobanski- jaka to róznica dla Ciebie czy Cie wepchną do wody czy sam wskoczysz? efekt w gruncie rzeczy jest ten sam znajdujesz się w wodzie i jesteś mokry, a ja jako przechodziń widzę człowieka w wodzie i dlaczego miałbym wnikać w powody z jakich się tam znaklazł i dlaczego miałbym jemu wiezyć na słowo że go wepchneli, jak go wepchneli to widać się dał, a jak mokry przyjdziesz do domu i zaczniesz chlapać wszędzie to jednakowo się kobieta na ciebie zirytuje bo jej tez róznicy nie zrobi powód.
Podobny przykład dałem ci z obsługą maszyny.
Mówisz o mojej prywatnej wersji języka polskiego- kazdy chyba taką ma. Widzę szyld a na nim napis "prawdziwy doner kebab" wchodze zamawiam a pytają sie mnie czy mięso z kurczaka czy krowy(a wydawało mi się że kebab to z baraniny jest), zobacz na słowo gwarancja powszechnie używane w reklamach, albo w ogłoszeniach o prace "atrakcyjne zarobki"(czyli gów..albo akord podkręcony), i tak jak Ci napisalme dzinnikarze to samo robią, nie mówią że Polityk ukradł tylko przywłaszczył sobie coś, albo sprzeniewierzył publiczne pieniądze. Zobacz na słowo "frajer" w słowniku a co znaczy w pewnych subkulturach, kolejne to "konfident". długo by wymieniać, a to nie temat na dyskusje językową, tak czy innaczej prawie każdy uzywa słów wedłóg swojego uznania, jeśli chcesz zawsze wieżyć w ich słownikowe znaczenie to życzę powodzenia i już napisałem Hura w polsce nie ma złodzieji bo nikt nie kradnie tylko przywłaszcza sobie cudze mienie. to nasza róznica zdań Ty mnie nie przekonujesz anija Ciebie najwidoczniej. Pozdrawiam.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group