NIEDZIELA.NL
FAQ   Grupy  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
czy na forum sa wyznawcy innych religi?
Autor Wiadomość
tattoomen99 
Poczatkujacy
tattoomen99


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: europa
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 2:58 pm   

Witam,jesli juz poruszacie temat slubow np.ateisty z katolikiem lub innowierca dla mnie to jest ceremonia bez sensu, sam ślub kościelny z osobą niewierzącą jest dość niezręczny:dla jednej
strony jest to sakrament, dla drugiej nie ma odniesienia religijnego. -to
zjawisko zawierania sakramentu małżeństwa nie z powodu wiary, ale z tradycji
kulturowej, nacisku rodziny ,spoleczenstwa itd Myślę, że ślub kościelny powinien byc tylko dla osób głęboko wierzących.[a ze coraz mniej wierzacych to inna bajka] Slub slubem,i po slubie proza zycia --pozostaje Najwazniejsze pytanie ja jako ateista i czlowiek swiadomie kroczacy ta droga nie chcialbym wychowywac dzieci w tz..wierze.A co na to maz muzulman ?np?nic? religia islamska nakazuje by syn byl MUZULMANINEM!!i to nakaz tradycji i religi-mozna sie tylko domyslac ze kobieta katoliczka po opuszczeniu Europy ,bedzie miala za swoje,tamtejsza tradycja i religia ma swoje specyficzne prawa dobre dla tamtych spolecznosci nie dla europejczykow....osobiscie dla mnie slub koscielny jest bez Znaczenia.
_________________
czlowiek z CHARAKTEREM .Sztuka trwa -zycie przemija.....
 
 
aknairam 
Gaduła nad gadułami :-)
mari(an)ka


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 06 Wrz 2008
Posty: 409
Skąd: śląskie
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 3:03 pm   

Miałam własnie takie pytanie do goorna : po co ateiscie ślub koscielny ?
 
 
 
tattoomen99 
Poczatkujacy
tattoomen99


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: europa
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 3:13 pm   

Goorn takze ma Racje, nikt na forum nie ma monopolu na jedyne racje.Trzeba szanowac zdanie innych osob,bo inaczej robi sie nie dyskusja tylko zlosliwosc goni zlosliwosc.Coz przewaznie to Kobiety ciagna faceta do oltarza bo chca miec impre jeszcze lepsza niz kolezanka-osobiscie jeszcze raz podkreslam BEZ wzgledu na Wyznanie religia DZIELI a nie laczy...od wiekow.
_________________
czlowiek z CHARAKTEREM .Sztuka trwa -zycie przemija.....
 
 
suska 
Mega gaduła
Sex, rock and thea!


Pomogła: 34 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lut 2009
Posty: 2458
Skąd: Zoetermeer
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 3:21 pm   

goorn napisał/a:
suska- nie jestem, ale byłem, coś jeszcze pamiętam, a pisze co pisze bo mi dziwne rzeczy sugeruje Pani aknairma, to że w kościele można wziąść ślub z różnymi innowiercami wiem ,ale czy z ateistą(takim który stanowczo się sprzeciwia tej religii i nie wierzy w żadnego Boga) tego nie wiem, a i co to za ateista co w kościele się pokazuje i przysięge małżeńską skłąda przed jakimś Bogiem? Co na te pare minut zmienia poglądy? to ile warta jest taka przysięga małżeńska?

[ Dodano: Wto Mar 16, 2010 2:33 pm ]
ale pewnie po zawarciu takiego związku w kościele łatwiej o rozwód...


Mnie sie wydaje, ze Ty mylisz pojecia. Ateista to nie osoba, ktora religi nienawidzi i sie jej sprzeciwia, ateista to nie buntownik. Skoro ateista w Boga nie wierzy, to nie robi mu to roznicy czy slub wezmie w urzedzie stanu cywilkego czy w kosciele- wartosc jest dla niego taka sama, czyli zawarty zwiazek malzenski. I smiem powiedziec, ze ateisci tez moga kogos kochac i szanowac cudze poglady, wiec jest partner jest jakiegokolwiek wyznania to czemu milby nie brac slubu w danym kosciele? Przeciez z niczego nie rezygnuje, wrecz przeciwnie, daje partnerowi cos pieknego. Jedyne co faktycnie jest tu problemem to fakt, ze np w KK biorac slub koscielny, malzonkowie obiecuje, ze dzieci wychowywac beda w wierze katolickiem. I tu sie zaczynaja schody.
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go"
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 35
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 4:55 pm   

AKNAIRAM- zadałem Ci pytanie. nie raczyłaś odpowiedzieć i zadajesz sama.
znowu nie czytasz uważnie tego co pisze. Nie napisałem że ateiście "potrzebny" slub kościelny. wspomnialem o tym sugerując że katolik powinien interesować się religią drugiego człowieka ot chćby po to żeby wiedzieć czy go do kościołą normalnie wprowadzi bez jego protestówi kogokolwiek innego, z tego wywiązła się dyskusja na temat możliwości i sensu zawarcia ślubu ateisty z katolikiem/czką. Czytaj uważnie.


suska- nie mówie ze ateista nie nawidzi religii, przede wszystkim nie wierzy w istnienie boga co chyba samo w sobie obraża troszke każdą religie i jest wobec niej sprzeciwem, a im bardziej ktoś wierzy w Boga to chyba jeszcze bardziej go obraża stwierdzenie ateisty że on nie istnieje . I dziwi mnie domniemana możliwość zawarcia takiego zwizku małżeńskiego w kościele katolickim. Ładnie to ujął TATTOOMEN(sam ślub kościelny z osobą niewierzącą jest nie zręczny- delikatne określenie) I zdziwiłoby mnie też gdyby ateista chciał takiego ślubu bo nie wyobrażam sobie żeby ateista, który w istnienie Boga nie wierzy stanwał przed Nim i składał przysięge małżeńską. I później miałby czuć się taką przysięgą związany? No to ja powiem tak. Zdziwiłbym się gdyby ksiądz w imieniu Boga udzielił ślubu ateiście i katolikowi. I wtedy powiedziałbym o takim ateiście że zaprzeczył swojemu ateizmowi. Sam ślub to też spory materiał do dyskusji, zależy jakie kto ma wartości i cele i pragnienia. Brrrryyy. Piszesz że nie zrobi ateiście róznicy ślub w Kościele czy USC. Zrobiło by to dużą róznice przynajmniej mnie. Ślub w K. to przysięga przed kimś w kogo nie wierze i w jego istnienie więc jak mógłbym przed nim przysięgać?. Ślub w urzedzie stanu cywilnego może ułatwić załatwianie wielu spraw urzędowych. Przydaje się go mieć-tu znam taką hostirie. Koleżanka miała trójke dzieci ze swoim facetem. Żyli bez żadnego ślubu. On zmarł w wypadku a ona miała duże problemy z dostaniem renty na dzieci. Różnice w ślubie Kościelnym i USC widzę dużą.Ateiście ślub w USC może się przydać, a w kościele będzie aktem jego nieateizmu. Tak ja to widzę.
Tak jak TATTOOMEN99 napisał religia dzieli a nie łączy.




PS.Ślub koscielny z ateistą? przy takim podejściu to wkrótce będzie można ślub z satanistą wziąć bo na czas ślubu nim nie będzie i przecież jemu różnicy tez nie zrobi- to tak pół serio pół żartem.
Ostatnio zmieniony przez goorn Wto Mar 16, 2010 4:58 pm, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
zaq 
Mega gaduła
miszcz nad miszcze


Pomógł: 97 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2346
Skąd: z Nienacka k/Ams
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 5:14 pm   

goorn napisał/a:
...katolik powinien interesować się religią drugiego człowieka ot chćby po to żeby wiedzieć czy go do kościołą normalnie wprowadzi bez jego protestówi kogokolwiek innego...

katolik powinien sie interesowac swoja wiara i na tym koniec.
goorn napisał/a:
...przede wszystkim nie wierzy w istnienie boga co chyba samo w sobie obraża troszke każdą religie i jest wobec niej sprzeciwem, a im bardziej ktoś wierzy w Boga to chyba jeszcze bardziej go obraża stwierdzenie ateisty że on nie istnieje

to mi juz zalatuje na jakis fanatyzm religijny
goorn napisał/a:
.... I dziwi mnie domniemana możliwość zawarcia takiego zwizku małżeńskiego w kościele katolickim

to niech cie przestanie dziwic. wystarczy, ze jedno z przyslych malzonkow jest katolikiem, a drugie zobowiaze sie do uszanowania jego wiary/religii i juz mozna brac slub koscielny. dla ateisty jest on jednoznaczny ze slubem w usc i tyle. ateista nie staje podczas slubu przed bogiem, ale przed urzednikiem (ktorego role pelni ksiadz) i nie sklada takiej przysiegi o jakiej myslisz. tak bylo i jest w prawie kanonicznym.
_________________
"Problem z cytatami w internecie jest taki, ze ludzie natychmiast wierza w ich prawdziwosc." - Abraham Lincoln

http://bynajmniej.net
 
 
 
jso 
Gaduła nad gadułami :-)


Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 963
Skąd: Amsterdam
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 5:16 pm   

goorn napisał/a:
nie mówie ze ateista nie nawidzi religii, przede wszystkim nie wierzy w istnienie boga co chyba samo w sobie obraża troszke każdą religie i jest wobec niej sprzeciwem, a im bardziej ktoś wierzy w Boga to chyba jeszcze bardziej go obraża stwierdzenie ateisty że on nie istnieje .


Widzisz jakies wojny, ktore nie istnieja. Jak bedziesz atakowal katolika i przekonywal go, ze zyl w bledzie i wmawial, ze jest glupi, to go faktycznie obrazasz. I mi to pasuje, ze Twoi rozmowcy czuli sie obrazeni po stwierdzeniu, ze zalujesz, ze jest ateistow niewielu, przez co wyraziles pewna krucjate ateizmu, ulepszania swiata przez zwiekszanie liczby ateistow. Ja tam jak tylko gdzies mowilem, ze jestem ateista, to mialem spokoj, no chyba, ze chcialem na sile kogos przekonywac, to wtedy to rodzilo konflikt. A tak to spokoj. Nawet na oaze chodzilem (!!!) i na pierwszym spotkaniu powiedzialem, ze jestem ateista. Jak inni sie modlili to ja po prostu stalem z nimi, nie modlac sie. Gdybym ich obrazal to chyba by chcieli, zebym wyszedl.

goorn napisał/a:
I dziwi mnie domniemana możliwość zawarcia takiego zwizku małżeńskiego w kościele katolickim. Ładnie to ujął TATTOOMEN(sam ślub kościelny z osobą niewierzącą jest nie zręczny- delikatne określenie) I zdziwiłoby mnie też gdyby ateista chciał takiego ślubu bo nie wyobrażam sobie żeby ateista, który w istnienie Boga nie wierzy stanwał przed Nim i składał przysięge małżeńską. I później miałby czuć się taką przysięgą związany? No to ja powiem tak. Zdziwiłbym się gdyby ksiądz w imieniu Boga udzielił ślubu ateiście i katolikowi. I wtedy powiedziałbym o takim ateiście że zaprzeczył swojemu ateizmowi. Sam ślub to też spory materiał do dyskusji, zależy jakie kto ma wartości i cele i pragnienia. Brrrryyy. Piszesz że nie zrobi ateiście róznicy ślub w Kościele czy USC. Zrobiło by to dużą róznice przynajmniej mnie. Ślub w K. to przysięga przed kimś w kogo nie wierze i w jego istnienie więc jak mógłbym przed nim przysięgać?. Ślub w urzedzie stanu cywilnego może ułatwić załatwianie wielu spraw urzędowych. Przydaje się go mieć-tu znam taką hostirie. Koleżanka miała trójke dzieci ze swoim facetem. Żyli bez żadnego ślubu. On zmarł w wypadku a ona miała duże problemy z dostaniem renty na dzieci. Różnice w ślubie Kościelnym i USC widzę dużą.Ateiście ślub w USC może się przydać, a w kościele będzie aktem jego nieateizmu. Tak ja to widzę.
Tak jak TATTOOMEN99 napisał religia dzieli a nie łączy.


Mysle, ze dla ateisty moze to miec takie znaczenie jak obchodzenie swiat Bozego Narodzenia czy Wielkanocy. Skupienie na rytualach i tradycji.
_________________
Dumny Polak
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 35
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 5:45 pm   

zag- nie zgadzam się z Tobą w rzednej kwesti, 1.ani w tym że katolika nie powinna interesowac religia drugiego, 2.ani w kwesti mojego domniemanego fanatyzmu religijnego, 3. ani w w tym że na ślubie stajesz przed urzędnikiem(księdzem).

1.Już o tym pisałem. I jest nakaz o tym żeby głosić wiarę w boga jedynego, komu bedziesz głosił jak nie będziesz wiedział czy to swój czy innowierca. Albo co zapytasz się muzłumanina co dostał na Boze narodzenie?
2.Fanatyzm?Proste wnioski. JA twierdze że Boga nie ma ,jesli Ty twierdzisz że istnieje to albo ja sie myle albo Ty. Czyli albo sobie myslisz że ja kłamie, żyje w niwiedzy i wtedy Cię to nie rusz albo Cię to obraża, Jęsli się nie obrażasz na moje stwierdzenie to Ty obrażasz mnie mając mnie za kłamce.Proste jak drut. Szanowć religie drugiego człowieka kazdy niby szanuje ale w naszych różniących się poglądach jest pewna obraza. No chyba że mi powiesz że wszyscy mają rację i ateiści i Katolicy i Muzłumanie i Staniści. nie, nie,nie. Ktoś kłamie świadomie lub nie. Więc albo mój ateizm Cie obraża albo Ty mnie ,biorąc mnie za niedouczonego głupka.
3.Tylko fizycznie stajesz przed Księdzem on reprezentuje Boga jest w jego imieniu i przed nim jako przed Bogiem składzasz przysięge wierności itp. To tak jak w spowiedzi.
Niby ksiądz Cie spowiada ale tak naprawde Bóg za jego pośrednictwem. Tak mi to ksieża na lekcjach religi tłumaczyli bo taka jest nauka KK. I na ślubie ksiądz mówi najcześciej ,"zebraliśmy się tu przed obliczem boga żeby połączyć tych o to dwoje swiętym węzłem małżeńskim" Słyszałem to kiedyś kilka razy.
I jak jedno z małżonków szanuje religię drugiego to żadne drugiego nie nakłoni do zrobienia czegos wbrew poglądą drugiego. I zawsze bedzie dla mnie dziwne że ktoś twierdząc że jest ateistą bedzie brał ślub koscielny. Bronisz tego widzę. Dlaczego? Zrobiłeś coś takiego i masz wyrzuty sumienia? Bo nie rozumiem.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
suska 
Mega gaduła
Sex, rock and thea!


Pomogła: 34 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lut 2009
Posty: 2458
Skąd: Zoetermeer
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 5:51 pm   

goorn napisał/a:
3.Tylko fizycznie stajesz przed Księdzem on reprezentuje Boga jest w jego imieniu i przed nim jako przed Bogiem składzasz przysięge wierności itp. To tak jak w spowiedzi.


Ale o jakim Bogu tu jest w ogole mowa, skoro "zakladamy" ze ateista w zadnego Boga nie wierzy :lol: Gubisz sie chlopcze.
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go"
Ostatnio zmieniony przez suska Wto Mar 16, 2010 5:51 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 35
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 5:53 pm   

jsobanski- przydałaby się taka krucjata ateizmu. Już pisałem że kościół co krok miesza się w nasze życie. Mam dość pseudo Katolików (może to i jakiś uraz) mam dość wszystkich religi bo każda twierdzi że jest tą prwdziwą. No ktoś kłamie swiadomie lub nie. Krucjata. Nazwałbym to badziej próbą bronienia swojej prywatności którą w moim przekonaniu Katolicyzm mi narusza, a ateisci tego nie robią.

[ Dodano: Wto Mar 16, 2010 5:55 pm ]
Suska- straciłeś wątek. O tym właśnie pisze że ateista w istnienie boga nie wierzy a nagle ma przed nim stanąć i przysięgać. O tym paradoksie piszę właśnie. To przeczy ateizmowi uznanie że Bóg jednak istnieje.
_________________
Pozdrawiam.
 
 
suska 
Mega gaduła
Sex, rock and thea!


Pomogła: 34 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 24 Lut 2009
Posty: 2458
Skąd: Zoetermeer
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:00 pm   

To Ty wypisujesz absurdy, twierdzac, ze ateista gwalci ateizm stajac przed Bogiem. Przed jakim Bogiem on staje, skoro Bog nie istnieje (to juz jest dyskusja z cyklu "musza wyjarac blanta, zeby zrozumiec o co chodzi ;]".

Btw nie jestem mezczyzna.
_________________
"I'm starting at the end in the synthestereo, candy covered kisses making my lips glow
97 lies, what we don't know
Down from the top now, take your time, let's go"
 
 
 
tattoomen99 
Poczatkujacy
tattoomen99


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: europa
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:09 pm   

goorn tym razem b.dobrze to ujales-nic dodac nic ujac-tu na forum tylko widac po postach -zadajesz komus pytanie a on pisze o czym innym,co do stwierdzen ze ateista nienawidzi katolikow to bzdura przez duze B.ja tylko nie zycze sobie by w 21 wieku swiete krowy manipulowaly spoleczenstwem---za kilkadziesiat lat kk przeksztalci swoja firme w partie polityczna [poniewaz posiada srodki finansowe,] i to by bylo na tyle-ludzie czepiacie sie kazdego slowa a tam gdzie trzeba to cisza bo pan ksiadz to ktos wyjatkowy,ma powolanie itd.bzdety-mnie to gila bo jestem ateista i zadna instytucja na ziemi nie odpowiada mi,to tylko tyle ,pewnie zaraz beda cytaty jak to bla,bla bla ......pozdro wszystkim,ateista,katolikom ,i innym jesli takowi sa.
_________________
czlowiek z CHARAKTEREM .Sztuka trwa -zycie przemija.....
 
 
zaq 
Mega gaduła
miszcz nad miszcze


Pomógł: 97 razy
Wiek: 100
Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2346
Skąd: z Nienacka k/Ams
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:13 pm   

goorn,
po pierwsze to zaQ, a nie zaG. to pierwszy blad.

drugi to stwierdzenie, ze wiara kogos innego mnie obraza lub mysle, ze ta osoba klamie. moze dopusc do swojej mysli, ze kogos to moze naprawde nie interesowac czy bog istnieje, czy nie (a idac dalej nie interesowac sie tym, ze ktos w cos wierzy).

kolejny to stwierdzenie, ze ksiadz reprezentuje boga. moze i tak, ale tylko dla katolikow. dla ateisty / innowiercy jest po prostu osoba wykonujaca jakis rytual (w pl na mocy konkordatu wystepuje rowniez jako urzednik). ten rytual / obrzadek jest wazny dla jednej z osob bioracych slub i druga strona (ateista / innowierca) szanuje to i bierze w nim udzial (nie myslac namietnie, ze ktos tu klamie i obraza).

i nastepny to autorytatywne stwierdzenie, ze szanowanie religii oznacza nie naklanianie do zrobienia czegos wbrew pogladom ... ale, ze o co chodzi? moze pomysl, ze np. ateista chcac sprawic przyjemnosc swojej przyszlej katolickiej zonie, sam jej zaproponuje slub koscielny.

nie bardzo rozumiem czego bronie i co rzekomo mialbym zrobic?
wbrew pozorom bronie katolikow. bo takie osoby jak ty bardzo im szkodza. znam ludzi wierzacych, ktorzy sa otwarci na innych (szanuja ich poglady, religie itp.). tacy jak ty, strasznie psuja im reputacje. wierza w boga, praktykuja religie, ale nie wchodza innym w ich zycie religijne (nawet komentarzami na forum). i kategorycznie nie narzucaja innym swoich wierzen.
_________________
"Problem z cytatami w internecie jest taki, ze ludzie natychmiast wierza w ich prawdziwosc." - Abraham Lincoln

http://bynajmniej.net
Ostatnio zmieniony przez zaq Wto Mar 16, 2010 6:16 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
goorn 
Gaduła
Zimny jak głaz.


Wiek: 35
Dołączył: 19 Mar 2009
Posty: 182
Skąd: Nijmegen
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:15 pm   

suska- a jak to nazwiesz innaczej. Boga nie ma. Tak twierdze. Więc jak ja mogę stanąć na slubnym kobiercu i skladać przysięgę małżeńską. Godządz się na to muszę uznać że istnieje. Wiec jak się tam pokazuje to u znaje żę on istnieje i gwałce ateizm. Jęsli atesita tam stanie twierdząc do końca że Boga nie ma i dalej składa przysięge małżeńską to dokonuje profanacji ślubu, Ślub to w KK święty sakrament w który to Bóg wiąże ich świętym węzłem małżeńskim. Więc albo jest profanacja slubu albo przynanie że Bóg istnieje czyli pogwałcenie ateizmu.
Ostatnio zmieniony przez goorn Wto Mar 16, 2010 6:17 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
tattoomen99 
Poczatkujacy
tattoomen99


Dołączył: 28 Sie 2009
Posty: 30
Skąd: europa
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 6:15 pm   

suska,ale teraz to goorna atakujesz po babsku czyli perfidnie--przeciez piszecie o slubie czyli on ateista i np. kobieta katoliczka np.podkresle wiec dla niej staje przed bogiem ktory jest wazny dla kochanej osoby itd.proste!!!!temat rozszedl sie na boki bo tu jest lobbing kk,tak jak by go nie bylo w zyciu codziennym!!!Paranoja juz kiedys w sejmie Polskim padlo stwierdzenie______________Polska moze byc biedna byle byla Katolicka!!komentaz nawet dla osla zbedny.
_________________
czlowiek z CHARAKTEREM .Sztuka trwa -zycie przemija.....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group